500 gangów wyłudzających VAT

str-20-gangi

Podatek VAT (od handlu i usług) jest jednym z głównych dochodów budżetów wielu państw. I wymarzonym celem wyspecjalizowanych gangów, które obrały sobie VAT jako cel przestępczego procederu. Polega on na przechwyceniu w wyniku różnych machinacji nienależnego zwrotu pieniędzy z tytułu tego podatku. W Polsce, jak twierdzą fachowcy, działa plus minus 500 gangów, które zajmują się oszustwami związanymi z tym podatkiem. Ich liczba jest płynna, raz większa, raz mniejsza, w zależności od skuteczności działań policji i służb skarbowych.

Podobnie jak trudno określić precyzyjnie liczbę gangów zajmujących się przechwytywaniem podatku VAT, równie trudno podać w miarę dokładne kwoty, które budżet polskiego państwa traci na tych przestępstwach. Szacuje się, że jest to rocznie około 40 mld zł, ale równie dobrze może być to 35 jak i 55 miliardów. Według danych Centralnego Biura Śledczego Policji gangi ekonomiczne, w tym przede wszystkim wyłudzające podatek VAT, stanowiły połowę spośród wszystkich, których działanie CBŚP ukróciła. Natomiast ze statystyk Komendy Głównej Policji można się dowiedzieć, że w roku 2016 wykryto 423 przestępstwa związane z wyłudzeniem VAT oraz innych podatków, a każde z nich powodowało straty w budżecie państwa od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych.

Głównym narzędziem wyłudzania zwrotu podatku VAT jest tak zwana „karuzela VAT-owska”. Jej działanie polega na utworzeniu przez grupę przestępczą sieci kilku lub kilkunastu firm, które nie wzbudzają podejrzeń ale tylko pozornie prowadzą legalną działalność. Dokonują transakcji, którym nic nie można zarzucić, jednak rzeczywistym celem działalności tych firm jest wyłudzenie zwrotu podatku. Gdy fikcyjnie sprzedają towar z jednej spółki do drugiej, spółki te nie płacą VAT i znikają (nazywa się je znikającym spółkami, ang. missing trader), a ostateczny sprzedawca towaru, także za granicę, żąda od urzędu skarbowego zwrotu podatku, który powinien być wcześniej zapłacony, a który zapłacony oczywiście nie został. Ale tylko żądający o tym wie.

Próba wyłudzenia największego zwrotu podatku VAT w roku 2017 miała miejsce w Łodzi. Udaremnili ją funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z tamtejszego Urzędu Celno-Skarbowego.

Wniosek o zwrot 160 mln podatku VAT złożył młody właściciel sklepu mięsnego, któremu znudził się codzienny widok rąbanki, postanowił przeobrazić się w marszanda i zająć handlem dziełami sztuki. „Biznes” wymyślił następujący… Młodemu i raczej nieznanemu jeszcze w świecie sztuki malarzowi, (znanemu jednak policji, bo miał już na koncie bogatą przeszłość kryminalną) zlecił namalowanie 20 obrazów. Nabywca wystawił je do sprzedaży z horrendalną ceną 108 milionów złotych za każde dzieło. Łączna wartość owych ”dzieł sztuki”, poświadczona fakturą, opiewała na 2,17 mld zł. Właściciel sklepu mięsnego wystawił nabytek do sprzedaży w galerii, oczywiście w internecie, wyceniając każdy obraz na 300 mln zł. Za obrazy znany policji malarz nie otrzymał zapłaty, jedynym poświadczeniem transakcji był natomiast weksel. Mistrz pędzla wykazał jednak sprzedaż w deklaracji VAT, ale nie wpłacił od sprzedaży należnego podatku. Przeobrażony w marszanda właściciel sklepu mięsnego zażądał natomiast zwrotu podatku VAT, którego wcześniej oczywiście nie zapłacił. To jedna z najbardziej oryginalnych, ale zarazem naiwnych prób wyłudzenia zwrotu VAT.

Wyspecjalizowane gangi robią to bardziej finezyjnie. Zajmujący się tym zagadnieniem specjaliści twierdzą, że jednostkowe transakcje, których celem jest wyłudzenie zwrotu VAT, z reguły opiewają na bardzo wysokie kwoty. I podają przykład jednej fikcyjnej spółki, która w ciągu dwóch miesięcy wystawiła faktury na około 700 mln zł, a urząd skarbowy wypłacił jej tytułem zwrotu VAT 170 mln zł. Po zainkasowaniu pieniędzy spółka założona na podstawioną osobę rozpłynęła się w przestrzeni i śladu po niej nie znaleziono.

Towarami, którymi posługują się gangi w fikcyjnym handlu służącym do wyłudzenia VAT stanowią głównie paliwa, elektronika, telefony komórkowe, złoto i srebro. Ale… Jeden z gangów założył prawie 80 fikcyjnych firm, zarówno w Polsce jak i za granicą. „Handlował” egzotycznym drewnem i wyłudził z budżetu ok. 60 mln zł.

Fachowcy zajmujący się tropieniem podatkowych przestępstw zauważają, że wachlarz produktów służących do oszukańczych transakcji ciągle się rozszerza. Do wyłudzania podatku dobry jest każdy towar, byle w dużych ilościach. Napoje energetyzujące, kawa, cukierki, mączka kostna, meble, aparaty fotograficzne, śruta sojowa, a w tygodniach poprzedzających zimę, środki odmrażające, także maszynki do golenia, karma dla zwierząt, czekolada, wózki widłowe również.

Wyłudzanie zwrotu podatku VAT to nie tylko polski problem. Borykają się z nim wszystkie kraje Unii Europejskiej. Rocznie straty z tego tytułu wynoszą ok. 150 mld euro. Liderem są Włochy, gdzie szacuje się je na ok. 35 mld euro.

Ściągalność VAT w poszczególnych krajach UE jest dość zróżnicowana. Dane Komisji Europejskiej podają, że największy ubytek dochodów z tytułu niezapłaconego podatku VAT występuje w Rumunii (ok. 37 proc.), na Słowacji (29,4 proc.) oraz w Grecji (28,3 proc.). W Polsce szacuje się, że wynosi 24,5 proc. Najmniejszy zaś jest w Hiszpanii (3,5 proc.) i Chorwacji (3,9 proc.).

W Polsce nowy rząd wprowadził drastyczne kary za oszustwa w podatku VAT. W przypadku gdy fałszywa faktura przewyższać będzie 10 mln zł grozi od 5 do 15 lat pozbawienia wolności, a w najcięższych przypadkach nawet 25 lat. Kary są drastyczne, ale pieniądze, które w wyniku oszustwa można zainkasować bardzo wysokie. Czas pokaże, czy gangi doszły do wniosku, że nie opłaca się skórka za wyprawkę.

Patryk Musiał