Bill Cosby – upadek ze szczytu

pipala

Urodził się w biedzie, ale wrodzone zdolności, które poparł ciężką pracą pozwoliły mu osiągnąć szczyty aktorskiej profesji i zdobyć ogromną popularność filmowej widowni. A teraz spadł na dno. Tym człowiekiem jest Bill Cosby (pełne nazwisko: William Henry Cosby Jr) – komik, aktor, autor, producent telewizyjny, muzyk, kompozytor. We wtorek, 25 września, Steven O’Neill, sędzia sądu okręgowego w Norriston w stanie Pensylwania, skazał go na karę od 3 do 10 lat więzienia. Dokładny wymiar kary jest uzależniony od stanu zdrowia skazanego i zostanie ustalony po badaniu lekarskim. Sędzia nazwał Cosby’ego „agresywnym przestępcą seksualnym”.

Bill Cosby urodził się w lipcu 1937 r. w Filadelfii, w rodzinie nader ubogiej. Matka była sprzątaczką, ojciec niestroniącym od alkoholu kucharzem, który po pewnym czasie postanowił szukać mocnych wrażeń w wojsku, do którego się zaciągnął. Rodzinę pozostawił samą sobie, a ponieważ Bill był najstarszym dzieckiem, wziął na siebie obowiązki nieobecnego tatusia. Chwytał się wielu dorywczych zajęć, był miedzy innymi pucybutem, pracował w supermarkecie, ale chodził też do szkoły. Spośród rówieśników wyróżniał się gadatliwością, ale nie byle jaką. Jego opowieści wyróżniały się finezyjnymi zmyśleniami, miały ciąg logiczny i tryskały nieprzeciętnym humorem. Jeden z nauczycieli Billa w tamtych czasach powiedział, że powinien on zostać albo prawnikiem, albo aktorem, ponieważ jest arcymistrzem w opowiadaniu zmyślonych historii. Był zdolnym uczniem, nauka nie sprawiała mu najmniejszych kłopotów, ale za bardzo się nią nie przejmował. Po teście inteligencji, w którym uzyskał bardzo wysoką ocenę, trafił do szkoły dla uzdolnionych uczniów, jednak ta szkoła nie rozwijała tych zdolności, które dominowały u Billa. Tak jak miał talent do żartów i humorystycznych opowieści, tak też miał niechęć do nauki, toteż w szkole dla uzdolnionych uczniów dwukrotnie nie udało mu się, a chyba bardziej nie chciało, zaliczyć dziesiątej klasy, więc szkołę porzucił. Zaciągnął się do marynarki, po marynarce studiował, jednak porzucił je podobnie jak wcześniej szkołę i wylądował w klubie komediowym.

Nieprzerwane występy zjednywały mu coraz większą liczbę sympatyków, pod koniec lat 60. miał na koncie kilka prestiżowych nagród Grammy, w 1963 roku był gościem słynnego talk-show Johnny’ego Carsona. Dwa lata później otrzymał główną rolę w serialu „I Spy”, który był emitowany przez trzy lata i cieszył się ogromną popularnością widzów. Była to opowieść o wędrujących po świecie dwóch szpiegach, z których jeden udawał tenisistę, a drugi jego trenera. Za swoją rolę Cosby otrzymał przez trzy lata z rzędu nagrody Emmy. Serial był przełomowy w amerykańskiej kinematografii, ponieważ po raz pierwszy czarnoskóry aktor otrzymał główną rolę w znaczącej produkcji filmowej. Tym samym Bill Cosby utorował drogę innym czarnoskórym aktorom do obejmowania czołowych ról na filmowym planie.

Pod koniec lat 70. Cosby był już na wyżynie filmowego biznesu Ameryki, ale nie był to jeszcze najwyższy szczyt jego filmowej kariery. Wstąpił na ten szczyt w roku 1984 za sprawą serialu, który sam wymyślił, opracował, zrealizował i w którym grał główną rolę. To „The Cosby Show” – serial o afroamerykańskiej rodzinie z wyższej klasy średniej. Cosby gra w niej lekarza, zaś jego serialowa żona jest prawniczką. Mamę i tatę otacza pięcioro dzieci. Serialowa rodzina nie do końca stanowiła fikcję, ponieważ Cosby był wtedy od 20 lat żonaty i miał pięcioro dzieci – cztery córki i syna. Poszczególne postacie, a także sytuacja i wydarzenia, były wielokrotnie inspirowane jego przeżyciami rodzinnymi. Prawdziwe małżeństwo Billa było, przynajmniej tak je przedstawiano, jako przykładne, wręcz wzorowe. Po latach okazało się nie do końca prawdą, ale pozostańmy na razie przy serialu „The Cosby Show”.

Przez pięć sezonów z rzędu, w latach 1985-1989, był najchętniej oglądanym programem w Stanach Zjednoczonych i pod tym względem bił na głowę inne produkcje. Każdego czwartku przed telewizorami w ponad 30 milionach amerykańskich domów zasiadały cale rodziny, a doktor Heathcliff „Cliff” Huxtable uznany został „najlepszym tatusiem” w całej Ameryce. Serial cieszył się również dużym powodzeniem w innych krajach. Bill Cosby był na szycie kariery aktorskiej, reżyserskiej, producenckiej i finansowej. Miał pozostać ikoną Ameryki, ale przyszedł rok 2014.

Bill Cosby miał wtedy 77 lat. W świecie amerykańskiego filmu i show biznesu coraz częściej zaczęły się pojawiać informacje o seksualnym wykorzystywaniu młodych kobiet, które chciały robić w tych branżach kariery. Coraz więcej z nich zaczęło też opowiadać swoje historie, które ujawniały, że powszechne, acz kursujące w nieoficjalnym obiegu opowieści o robieniu kariery „przez łóżko”, były i są jak najbardziej prawdziwe. Zarzuty o wykorzystywanie seksualne młodych kandydatek na aktorki zaczęły też być formułowane pod adresem Billa Cosby’ego. O gwałt oskarżyło go ponad 50 kobiet, ale sądzony był tylko za napaść seksualną na Andreę Constand w roku 2004, bo tylko jej zarzuty nie uległy przedawnieniu. W 2017 roku proces zakończył się bez wyroku, ponieważ nie było jednomyślności ławy przysięgłych, ale w kwietniu 2018 r. proces został powtórzony i Bill Cosby otrzymał wyrok skazujący. Pięć dni później został usunięty z Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Jedną z kobiet, która po kilkudziesięciu latach milczenia odważyła się opowiedzieć o tym, jak postępował z kobietami uwielbiany przez Amerykanów aktor, jest Victoria Valentino. W 1969 roku była młodą aktorką mieszkającą w Los Angeles, której śniła się kariera gwiazdy filmowej, jak wielu zresztą młodym kobietom nie tylko w Ameryce. Ale w portfolio Victoria miała tylko tytuł playmate miesiąca w jednym z wydań „Playboya” z 1963 roku oraz epizodyczna rólkę w jednym z niezbyt popularnych seriali. Ambicje miała oczywiście większe. Szansa na zrobienie znaczącego kroku na drodze filmowej kariery pojawiła się właśnie w 1969. Jej współlokatorka poznała ją z Billem Cosbym, którego gwiazda świeciła już wtedy pełnym blaskiem na nieboskłonie Hollywood. Spotkały się z nim na kolacji w jednej z restauracji. W pewnym momencie Bill położył koło jej kieliszka czerwoną pigułkę i powiedział: „Weź, poczujesz się lepiej”. Podobnie jak koleżanka połknęła tabletkę. Po chwili poczuła się senna, a świat wokół niej zaczął wirować. Chciały wracać do domu, ale Bill zawiózł je do swojego domu. W programie BBC z 2018 r. zatytułowanym „Upadek amerykańskiej ikony” Victoria Valentino opowiadała: – W domu usiadł, rozpiął rozporek i zmusił mnie do seksu oralnego. Megan leżała w tym czasie nieprzytomna na kanapie. Potem obrócił się, zgwałcił mnie na pieska, a po wszystkim po prostu odszedł. Nawet na mnie nie spojrzał, kiedy zapytałam, jak się stąd wydostać. Odparł tylko: „Zadzwoń po taksówkę” i trzasnął drzwiami. Cosby zrujnował mi życie.

Licząca dziś ponad 70 lat kobieta milczała przez prawie pól wieku. Mówiła, że wtedy, przed 50 laty, nie przeszło jej przez myśl, żeby zgłosić sprawę policji, bo nikt by jej ni uwierzył. – To był 1969 rok, byłam hipiską, playmate, króliczkiem „Playboya”. Policjant to ostatnia osoba, której bym opowiedziała, co się stało.

Opowieści innych kobiet, które oskarżają Cosby’ego o gwałt i seksualne wykorzystanie są w wielu przypadkach podobne. Jego zaś przyszłość jest niepewna. Najbliższy czas pokaże, czy ta legendarna postać amerykańskiego filmu i show biznesu spędzi resztę życia w więzieniu. Dwa dramaty ma już za sobą. W 1997 r. zamordowany został jego syn Ennis, a w tym roku, z powodu niewydolności nerek, zmarła córka Ense.

Krzysztof Pipała, redaktor naczelny Głosu Polonii