Czartoryscy herbu Pogoń Litewska

str-22-herb-pogon-litewska

To jeden z nielicznych rodów, który wziął początek od wielkiego księcia litewskiego Giedymina i dotrwał do naszych czasów. Giedymin rozbudował swoje księstwo po Witebsk na wschodzie, Wołyń i Podlasie na południu, Kijów na południowym wschodzie. Rozbudował też rodzinę, i nie znając pojęcia ”planowanie rodziny”, spłodził ośmiu synów i sześć córek z żoną, która miała na imię Jewna. Pobieżna historia naszego kraju podaje, że związki Polski z Litwą zaczęły się dopiero, gdy Jadwidze kazano poślubić starszego od niej znacznie Jagiełłę. Tak do końca prawdą to nie jest, bo córka Giedymina, Aldona Anna mając 14, a niektóre źródła podają, że ledwie 12 lat, została żoną niejakiego Kazimierza, który w historii zapisał się jako Kazimierz Wielki.

Z licznych wnuków Giedymina byli wśród nich także Władysław, późniejszy król Jagiełło (po ojcu Olgierdzie) i niejaki Konstanty – przyrodni brat Jagiełły, który przybrał nazwisko Czartoryski od rodzimych dóbr na Wołyniu, których centrum stanowiła miejscowość Czartorysk. Na Litwie Czartoryskim przysługiwał tytuł „książąt głównych”, co dawało im wiele przywilejów, między innymi i taki, że swoje listy pieczętowali kolorem czerwonym, jak królowie, nie zaś zielonym niczym pospolita szlachta. W epoce Jagiellonów Czartoryscy uważani byli za kuzynów królewskich, co przydarzyło się im jeszcze raz kilka wieków później (za Stanisława Augusta Poniatowskiego). Owo powinowactwo z królami potwierdził na dwa lata przez swoją śmiercią na polu bitwy pod Warną, młody król Władysław Warneńczyk.

O ile Giedymin by l rzeczywiście władca wielki, to jego ostatni potomek, który dotrwał do naszych czasów zapisze się w historii cwaniactwem, w wyniku którego namówił m ministra kultury i dziedzictwa narodowego do kupna tzw. ”kolekcji Czartoryskich”. Tenże sprzedający, czyli Adam Karol Czartoryski, sprzedał kolekcję, która, co zapisano w jej statucie, nie podlegała sprzedaży, a tym bardziej wywozowi za granicę. Zainkasował ponad 100 mln euro (ok. 450 mln zł) i szybciutko przelał pieniądze na swoje prywatne konto w Luksemburgu. Ale nie wszyscy Czartoryscy w historii tego rodu zapisali się cwaniactwem i tym, że potrafią wystrychnąć na dudka ministra kultury .

Ród Czartoryskich wydał wiele postaci, które chwalebnie zapisały się w historii Polski. Nie sposób przedstawić w tym krótkim artykule wszystkich. Założycielem tzw. „Familli”, stronnictwa, którego przedstawiciele odegrali istotną rolę w historii Polski, był Kazimierz Czartoryski (1674 – 1741). Poza powołaniem „Familii” niczym specjalnie się nie wyróżnił, może tym, że przed śmiercią scedował na swego najstarszego syna tytuł podkanclerzego wielkiego litewskiego. Ów syn zaś, Michał Fryderyk (1696 – 1775, był wybitnym politykiem i uczynił z „Familii” najważniejsze stronnictwo polityczne w kraju. Można powiedzieć, że był wybitnym intelektualistą i niezbyt zabiegał o dobra materialne swojej rodziny. Na tym polu zapisał się natomiast jego młodszy o rok brat, August Aleksander (1697 – 1782). W konkurach o rękę Marii Zofii Sieniawskiej, która była wdową po hetmanie polnym litewskim i wojewodzie połockim Stanisławie Denhoffie, pokonał wszystkich rywali. Maria Zofia była najbogatszą partią Rzeczypospolitej”, a anegdota podaje, że August Aleksander zyskał sobie jej serce, gdy podczas pojedynku z Karolem Tarłą pozwolił przeciwnikowi dwukrotnie do siebie strzelić, poczym zapytał go z dworską elegancją, czymże mógłby mu jeszcze służyć. Historia nie podaje, czy przeciwnikowi wystąpiła piana na usta i szlag go trafił z wściekłości, wiadomo natomiast, że poprzez to małżeństwo Czartoryski wszedł w posiadanie bajecznie bogatych dóbr sieniawskich i niewiele mniej wartych po Denhoffie.

Gdy na niczym spełzły jego starania o Buławę Wielką Koronną, zajął się prowadzeniem posiadanych majątków, te zaś należały do największych w państwie. W ich skład wchodziły: hrabstwo jarosławskie, Brzeżany, Sieniawa, Oleszyce, Bukaczowce, Wysock, Krzeszowice, Puławy. Na Podolu należały doń: Granów, Międzybóż, Zinkowce, Mikołajów, Stara Sieniawa. Na Podlasiu – Międzyrzec; na Wołyniu – Klewań i Żuków; na Litwie – Stołpce, Worożyn, hrabstwo szkłowskie. Dobra przynosiły rocznie ok. 3 miliony złotych, toteż nie powinno dziwić, że August Aleksander posiadał i utrzymywał cztery okazałe rezydencje. W Brzeżanach, Puławach, Sieniawie i Wilanowie.

Po śmierci króla Augusta III „Familia” doszła do wniosku, że jest na tyle mocna, by wystawić swojego kandydata do korony. Wybór padł na Adama Kazimierza Czartoryskiego, syna Augusta Aleksandra. Jednak ostatecznie ich faworyt nie zdecydował się kandydować i królem Polski został kuzyn Adama Kazimierza, wspierany przez swą kochankę, carycę Katarzynę, Stanisław August Poniatowski.

Pasją jego kuzyna, Adama Kazimierza Czartoryskiego (1734 – 1823), wszechstronnie wykształconego w Dreźnie, Brukseli, Włoszech i Anglii, było patriotyczne kształcenie młodzieży wobec czego poświęcił się Szkole Rycerskiej. Dbał o jej programy, podręczniki, kadrę, także o absolwentów i to właśnie jemu Tadeusz Kościuszko zawdzięczał swoje studia. Jego żoną była Izabela z Flemmingów (1745 – 1835), która w rodowej siedzibie w Puławach urządziła pierwsze w historii Polski muzeum poświęcone dawnym dziejom Polski, także kulturze i sztuce (pisaliśmy już o tym obszerniej na łamach naszej gazety).

Najznamienitszą postacią rodu był bez wątpienia Adam Jerzy Czartoryski, przez wielu uważany za niekoronowanego króla Polski. Przyjaźnił się, jeszcze za życia carycy Katarzyny, z przyszłym carem Aleksandrem. Po jego dojściu do władzy prowadził przez pewien czas politykę zagraniczną Rosji, ale gdy Aleksander zaostrzył swoje rządy wobec Polaków, Adam Jerzy zerwał z nim, podczas powstania listopadowego stanął na czele Rządu Narodowego, a po jego upadku, gdy Czartoryskim skonfiskowano dobra sieniawskie, kupił w Paryżu Hotel Lambert , który stał się najważniejszym ośrodkiem polskiej emigracji i polskości.

Czartoryscy, którzy dotrwali do naszych czasów, wywodzą się i od Adama Jerzego, ale przede wszystkim od jego młodszego brata Konstantego Adama (1773 – 1860), którego potomkowie „rozrodzili się” nadzwyczaj obficie. Czartoryscy obojga linii byli bez wątpienia polskimi patriotami. Walczyli w I wojnie światowej, wojnie bolszewickiej, w II wojnie światowej, AK, w Powstaniu Warszawskim, doświadczyli katowni Gestapo i NKWD, wywózki na Sybir. Oczywiście nie wszyscy. Adam Karol Czartoryski, który namówił ministra Glińskiego, by mu wpisał na konto 100 mln euro, jest z linii Adama Jerzego.

Czartoryscy do dziś tytułują się jako ród książęcy, co u wielu wywołuje przymrużenie oka. Lewicowy senator Marek Borowski pyta, cóż to za maniera nazywać kogoś w dzisiejszych czasach księciem. Niewolnicza, feudalna podległość większości narodu wobec nielicznych uprzywilejowanych odeszła w przeszłość i tytułowanie kogoś księciem to anachronizm. Ima rację. Bo czymże różni się taki cwaniak Adam Karol Czartoryski od przeciętnego Polaka? Na pewno otóż tym, że nie mówi po polsku.

Hubert Sarnowski