Donald Tusk z 93-procentowym poparciem

str-18-tusk

Kilka dni temu, podczas szczytu Europejskiej Partii Ludowej, który odbył się w Zagrzebiu (Chorwacja), Donald Tusk został wybrany nowym jej przewodniczącym. Dotychczas stanowisko to zajmował Francuz, Joseph Daul. Polak zajmie jego miejsce w grudniu, gdy zakończy drugą kadencję jako przewodniczący Komisji Europejskiej.

Donald Tusk był jedynym kandydatem na szefa EPL, także dlatego, że ewentualni jego przeciwnicy zdawali sobie sprawę, że w konfrontacji z nim nie mają najmniejszych szans. Potwierdziło to głosowanie. Donalda Tuska wsparło 491 uczestników szczytu, zaś 37 osób było przeciwnych. Oznacza to, że otrzymał 93-procentowe poparcie. Na szczyt w Zagrzebiu przyjechali premierzy państw europejskich z EPL, Ursula von der Leyen – następczyni Polaka na stanowisku szefa Rady Europejskiej, obecna była również Angela Merkel.

Europejska Partia Ludowa jest największym ugrupowaniem w europejskim parlamencie. W jego ławach zasiada 179 europosłów, których krajowe partie wchodzą w skład EPL. Po głosowaniu uczestnicy szczytu z zadowoleniem wypowiadali się o wyborze Polaka na to stanowisko. Poniżej cytujemy ich reakcje:

Astrid Lulling, nestorka EPP z Luksemburga (90 lat): „To bardzo dobry wybór. [Tusk] to ktoś, kto odznaczył się na swoim stanowisku. Zrobił też świetną robotę w Polsce, żałuję tylko, bo chciałabym także, by był kandydatem w wyborach prezydenckich w Polsce”,

Andreas Schwab, poseł do Parlamentu Europejskiego z Niemiec: „Jako przewodniczący Rady Europejskiej wykonał znakomitą pracę. Tusk jest właściwą osobą by prowadzić EPL i jesteśmy wdzięczni, że wziął to pod uwagę. Koniec końców to jest stanowisko honorowe. Jego duża rola polega na mediowaniu między liderami partii narodowych EPL, tych rządowych i tych z opozycji, na zrozumieniu niuansów polityki w państwach członkowskich”,

Antonio Tajani, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego z Włoch: „Donald to miły człowiek. Pracowaliśmy razem bardzo dobrze. To dobry człowiek dla EPL”,

Pilar del Castillo, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Hiszpanii: „On będzie świetnym przewodniczącym EPL. Myślę, że on ma wizję, doświadczenie z Rady Europejskiej i z czasów jak był premierem Polski. To ktoś o wielkiej wrażliwości, co jest ważne i rzadkie u polityków”,

Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski: „Odbiór jego przemówienia był bardzo ciepły. Wiele gratulacji, słów, że na to czekaliśmy. Duma, że Polak staje na czele wielkiego ugrupowania politycznego w Europie. EPL to rodzina polityczna numer jeden. Donald Tusk filozoficznie przedstawił swoje credo działania. Taki pozytywny przekaz to to, czego oczekiwała sala: ożywienia politycznego w naszej rodzinie politycznej. Proszę sobie wyobrazić, że w każdej kampanii krajowej będzie przyjeżdżał lider europejskiej centroprawicy, rozpoznawalny, lubiany, elokwentny, sympatyczny, to nadzieja na odbudowania pozycji EPL w Europie”,

Steven Van Hecke, belgijski komentator polityczny i profesor uniwersytetu w Leuven: “To jest zerwanie z tradycją, Tusk jest pierwszym przewodniczącym EPL z Europy Środkowej, a nie pochodzi z tradycyjnych centrów władzy EPL w Europie Zachodniej. Ale to także kontynuacja, bo te centra władzy EPL w Europie Zachodniej już nie istnieją. Od wyborów europejskich EPL jest najmocniejsza właśnie w Europie Środkowej. Jest to wybór gorszy, bo lepiej by było, by Tusk startował w wyborach w Polsce. Ale jest to wybór pozytywny, bo lider ma siłę przywództwa. Jedyną rzecz, którą musi robić to organizacja szczytów EPL, cała reszta to dodatek. Tusk będzie bardziej zaangażowany politycznie niż poprzednik, a najbliższy test na wiarygodność to Fidesz. Co zrobi? Tusk jest krytyczny, ale jaka będzie decyzja?”,

Vit Novotny, czeski badacz Centrum Martensa, think tank EPL: „Donald Tusk dał świetną mowę, która pobudziła mnie i wiele osób na sali. Tusk pokazuje wielką determinację do walki z rosnącymi autokratyzmami w Europie”,

Jyrki Katainen, fiński komisarz, były premier: „Tusk to znakomity pomysł. On jest taki solidny, jest dobrym mówcą, podoba mi się to, jak myśli. Jako historyk dobrze widzi szerszą perspektywę, a jest na tyle zdolny, by przekuć szeroką perspektywę na konkretne rozwiązania. Myślę, że jego głos będzie bardziej donośny. To bardzo dobry wybór dla Europy i dla EPL”,

Sean Kelly, poseł do Parlamentu Europejskiego z Irlandii: „Jestem bardzo zadowolony, że Tusk jest naszym nowym przewodniczącym. Jak sam mówi, jest wciąż w nim duch fajtera, będzie bardzo dobrym liderem. Jest odważny, oddany, inteligentny, ma świetną karierę za sobą w Polsce i w Radzie Europejskiej. Będzie nam szefował praktycznie, ale także odważnie będzie przeciwstawiał się populizmowi”,

Michael Gahler, poseł do Parlamentu Europejskiego z Niemiec: „Przewaga Tuska polega na tym, że jest znany w Europie. On poszerzy europejską przestrzeń publiczną, nie tylko na narodowym poziomie. Większość delegatów tutaj to nie politycy europejscy, ale narodowi. Oni wyjadą stąd z ważnym przesłaniem i nowym głosem europejskim”,

Marian-Jean Marinescu, poseł do Parlamentu Europejskiego z Rumunii: „Na ten czas jest to najwłaściwsza osoba. Był przewodniczącym Rady Europejskiej przez pięć lat: teoretycznie on wie wszystko, ludzi, tematy, wyzwania, a na dodatek jest to bardzo zrównoważony człowiek”.

Lekceważąco o wyborze Donalda Tuska wypowiedział się natomiast polski premier Mateusz Morawiecki. Zapytany, czy pogratuluje mu wyboru na szefa największego ugrupowania w europejskim parlamencie, odpowiedział:

„ Co tam trzeba strasznie gratulować! Jest to jakaś nowa funkcja w tym naszym eurokratycznym grajdołku kochanym”.

I Morawiecki – człowiek, który w każdym swoim wystąpieniu rozmija się z faktami i poza tym, że był szefem banku nie zajmował dotychczas żadnego znaczącego stanowiska, skarcił Donalda Tuska. Po wyborze Tusk powiedział bowiem, że ma już dość bycia „głównym europejskim biurokratą” i że jest gotów do walki z nieodpowiedzialnymi populistami.

To troszeczkę nieładnie – oburzał się Morawiecki. Był pięć lat w pewnej roli, to z szacunkiem mógłby się wyrażać o tej roli, to uwaga numer jeden. A uwaga numer dwa jest trochę szersza. Jak ja widzę albo słyszę w Brukseli, że ktoś mówi o populistach, to co mi przychodzi do głowy? Nie masz chłopie argumentów. Bo uciekasz się do argumentu erystycznego (erystyka, to sztuka prowadzenia sporów – red.), z którym trudno jest dyskutować.

Nad Morawieckim i ugrupowaniem, które reprezentuje, zasuńmy już kurtynę milczenia, bo tych kilka zdań jego wypowiedzi wskazuje dobitnie, że nie ma nic sensownego do powiedzenia.

W Zagrzebiu Donald Tusk pytany był oczywiście, dlaczego zrezygnował z ubiegania się o stanowisko prezydenta. Odpowiedział, że zrezygnował wyłącznie z powodu przekonania, iż w obecnej sytuacji w Polsce niektórzy kandydaci, w tym dwójka, która zgłosiła się w prawyborach PO, ma z różnych powodów większe szanse na zwycięstwo. Docierają do mnie sygnały, opinie i były one z reguły bardzo serdeczne – powiedział. – Nie mogę narzekać, bo jeśli ktoś jest smutny z tego powodu, że nie kandyduję, to jest to jakiś komplement pod moim adresem. Ja do tej decyzji dojrzewałem przez wiele, wiele miesięcy.

Zapewnił, że nie podjął tej decyzji w przypływie jakiegoś nagłego impulsu, ale dodał: – Mój wizerunek był skutecznie rujnowany przez telewizję publiczną. Było to zachowanie haniebne. PiS-owska władza nad tym pracowała z użyciem TVP.

Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego Donalda Tuska, gdy ten był premierem polskiego rządu, w rozmowie z Tomaszem Lisem istotę rezygnacji Tuska z kandydowania w wyborach prezydenckich streścił w jednym sensownym zdaniu: – Jego [Donalda Tuska] dorobek życiowy i polityczny nie zasługuje na to, żeby wchodzić z powrotem do polskiego piekiełka i być tutaj ściągany w dół.

A w piekiełku, pod specjalnie przygotowanym w tym celu kotłem, słudzy prezesa PiS już od dawna podtrzymywali ogień.

PS Wypowiedzi polityków biorących udział w szczycie w Zagrzebiu podałem za portalem internetowym Onet.pl

Igor Starszewski