Emerytura w Polsce

str-15-emerytury

W jednym z poprzednich wydań naszej gazety pisaliśmy o bogatych i biednych Polakach. W niniejszym tekście pociągniemy temat polskiej biedy, ponieważ w ostatnich dniach ukazał się raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dotyczący przyszłych emerytur. Jego prognozy są szczególne niekorzystne dla młodych, pracujących dziś Polaków, których emerytalna przyszłość, czekająca ich za kilkadziesiąt lat, jawi się w raporcie w czarnych kolorach.

Autorzy raportu piszą, że co prawda w latach od roku 2000 do chwili obecnej publiczne wydatki na emerytury w krajach należących do tej organizacji wzrosły o ok. 1,5 proc., ale w nadchodzących latach będą, niestety, maleć, a nawet znacząco spadną. W związku z tym konieczne staje się wprowadzenie reform, które zniwelują spiętrzenie się dwóch nieuchronnych zjawisk. Pierwsze to starzenie się społeczeństw w krajach OECD, o drugim napisaliśmy już wyżej, czyli zmniejszenie środków na emerytury. W jaki sposób przeciwdziałać tym niekorzystnym zjawiskom?

Wszystko wskazuje na to, że najbardziej skuteczną receptą, która może w znaczący sposób zapobiec problemem czekającym przyszłych emerytów, to wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę. W ostatnich dniach na przykład Japonia (wstąpiła do OECD w roku 1964, trzy lata po powstaniu organizacji) ogłosiła, że ze względu na starzenie się społeczeństwa i katastrofalnie niski przyrost naturalny wydłuża wiek przechodzenia na emeryturę do 70 roku życia.

W Polsce, mimo że również ogarnięta jest kryzysem demograficznym, postąpiono w sposób całkowicie odwrotny. Partia obecnie sprawująca władzę obiecała Polakom podczas kampanii wyborczej, że obniży wiek przechodzenia na emeryturę podwyższony przez poprzedni rząd koalicji PO-PSL. I zrobiła, co obiecała, nie patrząc na długofalowe skutki takiej decyzji. Interes wyborczy przesłonił konieczność bolesnej co prawda, ale koniecznej reformy, od której przeprowadzenia przyszłe rządy nie uciekną.

Autorzy raportu przewidują, że podczas najbliższych kilkudziesięciu lat kolejne kraje należące do tej organizacji będą systematycznie podwyższać wiekową granicę przechodzenia na emeryturę. Diagnozują, że w około połowie krajów OECD do roku 2060 średnia wieku emerytalnego wzrośnie o 1,5 roku dla mężczyzn i średnio o 2,1 roku dla kobiet. W efekcie w krajach tych średnia wieku emerytalnego osiągnie 66 roku. Ta niezbyt przychylnie przyjmowana przez społeczeństwa konieczność i tak zresztą nie do końca zapobiegnie kryzysowej sytuacji.

Przyczyną jest styl egzystencji mieszkańców krajów rozwiniętych, którzy coraz szerszą falą obierają zdrowy tryb życia, zdrowe odżywianie, ruch i przebywanie na powietrzu. Do tego dołącza się dynamiczny postęp dokonujący się w medycynie, za sprawą którego systematycznie wzrasta przeciętna życia człowieka. Skoro więc podwyższenie wieku emerytalnego nie jest złotym środkiem na rozwiązanie problemu, to co nim jest? Wszystko wskazuje na to, że będzie nim konieczność pracy już po osiągnięciu wieku emerytalnego, czyli na emeryturze.

Nie będzie to oczywiście dotyczyć ludzi, którzy w swoim życiu zawodowym osiągnęli wysoki status materialny, a poczynione oszczędności pozwolą im finansować „byt i opierunek” na emeryturze bez konieczności podejmowania pracy. Trudno w tej chwili ustalić, jaki to będzie odsetek społeczeństw poszczególnych krajów OECD, ale na pewno nie będzie on dominujący. Zdecydowana większość będzie jednak musiała kontynuowa

pracę zawodową po przejściu na emeryturę. I to nie będzie kwestia wyboru, ale wręcz konieczność.

Co prawda tu i ówdzie pojawiają się opinie, że dynamicznie postępująca robotyzacja zastąpi i wyeliminuje w wielu zawodach człowieka i że będzie stanowić zagrożenie dla jego egzystencji, ale dopiero przyszłość pokaże, ile jest w tym prawdy. Robot, przynajmniej dziś, jest w stanie zastąpić człowieka w wykonywaniu czynności manualnych, ale wiele zawodów opiera się na pracy intelektualnej, twórczej, w przypadku której nawet największej mocy komputer staje sie bezradny. Skoro człowiek wymyślił maszynę, która posiądzie taki stopień inteligencji, że będzie chciała człowieka zniszczyć, to człowiek nie będzie nawet musiał wymyślać maszyny, która jego niszczyciela unicestwi, tylko po prostu wyjmie z prądu wtyczkę i będzie po zabawie. No, ale weszliśmy sferę, która zbyt daleko odbiega od tematu niniejszego artykułu. Jego treścią jest przecież problem jak najbardziej przyziemny, czyli – jak żyć po przejściu na emeryturę?

Odpowiedź na to pytanie powinna już dziś nurtować młodych dziś Polaków. Raport OECD zajął się bowiem analizą kwestii tak zwanej „stopy zastąpienia”. Mówiąc prosto – jaki procent ostatniej pensji otrzymywać będzie w ramach emerytury mieszkaniec danego kraju. Okazuje się otóż, że w przypadku odchodzących na emeryturę Polaków będzie to jeden z najniższych wskaźników. Średnia „stopa zastąpienia” dla krajów OECD wynosić będzie 63 proc. w przypadku mężczyzn i 62 proc. dla kobiet, natomiast Polak otrzyma emeryturę w wysokości 39 proc. ostatniej pensji, a dla Polki będzie to zaledwie 34 proc. I Polak i Polka będą sie mogli co prawda pocieszać, że emeryt w Wlk. Brytanii dostanie tylko 29 proc. ostatniej pensji, ale to pocieszanie się na pewno nie ułatwi odpowiedzi na pytanie – jak z taką emeryturą żyć?

Na pewno takiej odpowiedzi nie będą musieli szukać natomiast Turcy, którzy po przejściu na emeryturę otrzymają 102 proc. ostatniej pensji. Także pracownicy o niskich dochodach w Danii, Holandii i Izraelu, których emerytura równa będzie wysokości ostatniej pensji. W Polsce świadczenie emerytalne pracowników tej kategorii będzie wynosi

40 proc. ostatniej pensji i wraz z Meksykiem zajmować będziemy pod tym względem ostatnie miejsce.

Monika Pieniążek