Filtrujący Formaster

str-24-filtrujacy-formaster

Jeśli któryś z naszych Czytelników jeździł kiedyś wyprodukowanym w Australii kamperem i mył ręce w ciepłej wodzie płynącej z elektrycznego podgrzewacza, to na pewno był to podgrzewacz wyprodukowany w Kielcach przez firmę Formaster. W Korei Południowej te podgrzewacze są także, tam przede wszystkim w przenośnych toaletach. Dziś Formaster produkuje rocznie około milion podgrzewaczy do wody, ale także 40 milionów innego produktu, który jest powszechni e używany na świecie i przez kielecka firmę na całym niemal świecie sprzedawany. To filtry do wody.

Formaster jest dzieckiem Sławomira Burszteina, który w latach 80., gdy Polska ciągle jeszcze pozostawała w żelaznym uścisku bratniego Związku Radzieckiego, zaczął produkować pompy głębinowe do wody. W Polsce ciągnęło wodę do wody toteż sprzedawały się jak przysłowiowa woda. Podobnie zresztą na Węgrzech. Przymiotem charakteryzującym Sławomira Burszteina było ciągłe poszukiwanie nowych wyzwań, co w języku współczesnym oznacza człowieka innowacyjnego.

Szukał więc i szukał i wymyślił przepływowe ogrzewacze do wody. Ich działanie było proste: podłączało się urządzenie do baterii na przykład zlewozmywakowej, odkręcało kran z zimną wodą i następował cud, bo z kranu płynęła ciepła, czasami aż za gorąca woda. Aby jednak cud się dokonał, trzeba było podłączyć podgrzewacz do prądu. Wyrób został opatentowany, ale po latach okazało się, że jego opis nie był na tyle precyzyjny, by nie ominęła go konkurencja, która obeszła prawa autorskie wynalazcy z Kielc i też zaczęła produkcję podgrzewaczy. Ale, na szczęście, stało się to już wtedy, gdy dzięki podgrzewaczom firma mocno stanęła na nogach, a innowacyjna pasja pana Sławomira sprawiła, że w asortymencie firmy znalazł się kolejny produkt, który również zawędrował i podbił świat.

Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że przepływowe ogrzewacze wody były w tamtych czasie absolutną nowością i to do tego stopnia, że trzeba było stworzyć dla tego urządzenia nową polską normę. Zainteresowanie podgrzewaczami było i w Polsce, i na świecie ogromne. Do dziś firma sprzedała ich już kilkanaście milionów. Formaster nadal je produkuje, ale firma musi się dzielić rynkiem z konkurencją, która obeszła patent pana Sławomira. Fenomen urządzenia tkwi w tym, że zasada jego działania nie zmieniła się od lat. Gdy rynek podgrzewaczy nasycił się, a na dodatek ich produkcję rozpoczęła konkurencja, właściciel Formastera zaczął poszukiwać nowego produktu i wnikliwie obserwował rynek oraz jego potrzeby.

Maciej Bursztein, syn pana Sławomira, który jest dyrektorem technicznym Formastera, mówi, że wymyślili filtry do wody, ale ich wprowadzenie na rynek zajęło trochę czasu. – Trzeba było przełamać barierę psychologiczną związaną z nową kategorią produktową – mówi Maciej Bursztein. – Ludzie na początku stukali się w głowę, gdy słyszeli o filtrach do wody. Tłumaczyliśmy i tłumaczymy nadal, że wprawdzie kranówka nadaje się do picia, ale filtry pomagają w jej optymalizacji, czyli zmiękczeniu, bo twarda woda to problem nie tylko Polski, ale też generalnie całej Europy. Filtr usuwa różne zanieczyszczenia niewidoczne gołym okiem.

Pomysł z produkcją filtrów do wody ma już kilkanaście lat, bo zrodził się pod koniec lat 90. Formaster rozpoczął ich produkcję od filtrów grawitacyjnych, czyli dzbanka z wymienianym co miesiąc filtrem, a po pewnym czasie wprowadził na rynek filtry ciśnieniowe, montowane na stałe do instalacji.

Rok temu Formaster wybudował w Bilczy, kilka kilometrów na południe od Kielc, nowy zakład, w który zainwestował 40 mln zł. Produkcja trwa tam na okrągło, bo rocznie firma produkuje około 40 milionów filtrów grawitacyjnych, czyli plus minus jeden filtr dla każdego Polaka, ale po pierwsze – nie każdy Polak używa filtrów do wody, pod drugie – filtr grawitacyjny, czyli ten w dzbanku, trzeba wymieniać co miesiąc, po trzecie wreszcie – firma eksportuje ponad połowę produkcji, na dodatek zamówienia ze strony importerów mają tendencję wzrostową. Największym w tej chwili odbiorcą filtrów Formastera są Chiny. – W Chinach – mówi Maciej Bursztein – mamy pięciu dystrybutorów. Żyje tam 400 mln osób z klasy średnie , które stać na wiele. Oni generalnie poszukują produktów europejskich, takich jak na przykład filtry do wody. Producent jest dla nich bardzo ważny, więc wysyłamy do Chin nasze filtry.

Formaster jest dziś pod swoją marką obecny w wielu krajach świata, w tym na wymagającym rynku USA, bo w kraju tym woda jest nadal mocno chlorowana. No i oczywiście na niezwykle chłonnym rynku chińskim. Na filtrach do wody nie skończyła się jego innowacyjność. Czasy się zmieniają, a wraz z nowymi czasami zmieniają się też wymagania klientów. Firma wróciła więc do produktu, który zbudował jej silną pozycję rynkową, czyli do podgrzewacza do wody. – Nadchodzi era inteligentnych domów – mówi Maciej Bursztein. – Nowy podgrzewacz musi być bardziej ekologiczny i taki, by można było sterować nim za pomocą smartfona. Zakończyliśmy już prace badawczo-rozwojowe, złożyliśmy patent i nowy model wkrótce pojawi się na rynku. Testujemy też nową generację filtrów ciśnieniowych. Będą miały nową mieszankę filtrującą, już bez sodu, a ich montaż zostanie uproszczony i nie trzeba będzie wzywać do tego fachowca.

Od trzech lat na rynku obecny jest kolejny nowy produkt Formastera – butelka filtrująca. Chodziło o to, by nalać do butelki wodę z kranu albo ze źródła, co do którego nie ma pewności, jak czysta płynie z niego woda i zabrać ją ze sobą na przykład na wędrówkę. Formaster sprzedał już około miliona tych butelek, m.in. w USA, gdzie pije się zimną wodą z kranu, ale nie w Chinach, niestety, bo tam pije się wodę ciepłą. Czegóż się jednak nie robi dla klienta – skoro Chińczycy piją ciepłą wodę, to pod tego masowego klienta Formaster zaczął produkować czajniki z filtrem, który wodę najpierw przefiltruje, a potem ugotuje.

Trwają też ostatnie badania związane z urządzeniami, których polska nazwa to „wodostaje”. Na świecie odchodzi się bowiem od dystrybutorów wody, które zrobione są zazwyczaj z poliwęglanu, tworzywa zawierającego szkodliwy bisfenol. W USA już zabroniono wykorzystywać poliwęglan do transportu bądź przechowywania produktów spożywczych. „Wodostaj” to urządzenie podłączone do wody, które ją filtruje i na życzenie gotuje ja lub chłodzi.

Fromaster, jak dowodzą powyższe przykłady, nie poprzestaje na jednym . Jest firmą w ciągłym rozwoju, a że woda jest napojem życia, coraz bardziej przez człowieka zanieczyszczanym, to firma z Kielc ma przed sobą szerokie pole do działania.

PS Wypowiedzi Macieja Burszteina za GW z 19 września br., nr 218.

 

Krzysztof Bardzik