„Hejter”, czyli sala samobójców po raz drugi

Kadr z filmu " Sala samobojcow . Hejter "
Fot. Jaroslaw Sosiñski / NAIMA FILM / Kino Œwiat
SLOWA KLUCZOWE:
Maciej Musia³owski OPERATOR Radek £adczuk PRODUCENT NAIMA FILM REZYSER Jan Komasa © Fot Jaroslaw Sosinski / NAIMA FILM
ZDJÊCIE DO WK£ADKI:
Pozosta³e produktyTCGWA Co jest Grane 24 Warszawa
SLOWA KLUCZOWE:
Maciej Musia³owski OPERATOR Radek £adczuk PRODUCENT NAIMA FILM REZYSER Jan Komasa © Fot Jaroslaw Sosinski / NAIMA FILM
ZDJÊCIE DO WK£ADKI:
Pozosta³e produktyTCGWA Co jest Grane 24 Warszawa

FILMOTEKA. Na najnowszy film Jana Komasy „Hejter” wybrałem się do warszawskiej „Kinoteki”. Projekcja miała się odbyć w sali „Wiedza”, w miejscu dla mnie szczególnym, gdzie w czasach PRL-u smakowałem „zakazane owoce” zachodniej kinematografii! W tamtych czasach sala kina „Wiedza” zawsze była wypełniona do ostatniego miejsca przedstawicielami warszawskiej inteligencji, którzy w ciszy i skupieniu czekali, aż znany lektor przed filmem odczyta krótkie wprowadzenie. Żadnych reklam, żadnego popcornu, żadnych napojów! Moje najstarsze i zarazem najsilniejsze wspomnienie związane z tą salą, to pokaz „Powiększenia” Michelangelo Antonioniego sprzed ponad 50 lat!

11 marca 2020 roku sala „Wiedza” świeciła pustkami, mimo że od premiery „Hejtera” upłynęło zaledwie 5 dni. Socrealistyczny wystrój sali się nie zmienił, ale zmieniła się publiczność. Grupki prychającej studenterii przemykały z popcornem podczas reklam szukają swojego miejsca, a obok mnie starszy pan rozpoczynał właśnie pić piwo z puszki zapakowanej w torebkę z papieru. Przez chwilę poczułem się niczym w prawdziwej sali samobójców z epidemią koronowirusa w tle!

Wspomnienia i szelesty otoczenia zniknęły momentalnie, kiedy zgasło światło a na ekranie pojawiła się twarz Tomka Giemzy (Maciej Musiałowski). Gwałtownie ruszyła maszyna narracyjna starannie zaprojektowana przez scenarzystę Mateusza Pacewicza i bezbłędnie poprowadzona przez reżysera Jana Komasę. W rwący potok zdarzeń włączmy się jako widzowie w chwili rozmowy bohatera z komisją dyscyplinarną na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Twarz Tomka Giemzy zmienia się co chwila w trakcie tej żałosnej sceny, gdy próbuje przekonać dziekana (Wiesław Komasa), że wprawdzie popełnił plagiat, ale mimowolnie. Wydalony z uczelni traci wszystko: miejsce w domu studenta, prywatne stypendium ufundowane przez państwa Krasuckich, a zwłaszcza nadzieję na bliski związek z ich córką Gabi. Zofia Krasucka (Danuta Stenka) i Robert Krasucki (Jacek Koman) to ludzie sukcesu z Polski A, którzy skutecznie chronią córkę przed popełnieniem mezaliansu. Uff! Mogłoby się wydawać, że postacie z filmu Komasy mają problemy rodem z „Trędowatej” albo z „Lalki”. Tomek Giemza niczym współczesny Wokulski osacza rodzinę ukochanej, jednak używa w tym celu środków, które nie mają nic wspólnego z kodeksem honorowym, jakiego przestrzegał bohater Prusa.

Kiedy Tomek otrzymuje pracę w agencji public relations zaczyna inwigilować rodzinę Krasuckich korzystając z najnowszych technologii cyfrowych. Dowiaduje się w ten sposób, że jest traktowany protekcyjnie, a jako przybysz z obszaru Polski B nie jest poważnie traktowany jako partner w kontaktach towarzyskich i biznesowych. By być bliżej Krasuckich Tomek oferuje im swoją pomoc w prowadzeniu kampanii wyborczej Pawła Rudnickiego (Maciej Stuhr), który kandyduje na stanowisko prezydenta stolicy. Jednocześnie Tomek za wszelką cenę chce skompromitować Rudnickiego działając na farmie trolli kierowanej przez Beatę Santorską (Agata Kulesza). Dzięki podwójnej grze prowadzonej poza wszelkimi zasadami etyki zawodowej Tomek osiąga kolejne sukcesy

w swojej korporacji i planuje posunąć się jeszcze dalej. Możliwość ostatecznych rozwiązań z użyciem przemocy fizycznej podpowiada mu komputerowa gra fantasy…

Dla bohatera owładniętego bólem poniżenia nie liczy się nikt i nic. Polityka to brudna gra interesów, a rodzina to cyniczna gra pozorów. Aby osiągnąć sukces w życiu wolno wszystko, bo nie ma zasad, a profesjonalny hejt staje się narzędziem rozwiązywania problemów społecznych. Kiedy na ekranie pojawiają się czerwone race prawicowych pochodów i kulisy politycznych kampanii, to nasuwa się oczywiste pytanie o aktualność „Hejtera”. Na ile tragiczne wydarzenia związane ze śmiercią Pawła Adamowicza były inspiracją dla twórców filmu? Dlatego scenariusz „Hejtera” jest tak przewidywalny. Bo ta historia mogła się wydarzyć naprawdę. I wydarzyła się…

Pamiętacie Lutka Danielaka z „Wodzireja” Feliksa Falka albo Travisa Bickle z „Taksówkarza” Scorsese? Tomek Giemza – zagrany perfekcyjnie przez Maćka Musiałowskiego – łączy w sobie obie te postacie. Jest kimś w rodzaju psychopatycznego mściciela rozczarowanego hipokryzją polityków, a jednocześnie jest gościem pełnym obaw, że zostanie wypchnięty poza margines życia społecznego. W świecie Tomka Giemzy bogaci hipokryci zostają mężami panien z dobrego domu, a dla takich jak on zostaje miejsce w wynajętych pokojach i nocne pochlipywanie przed ekranem smartfona. Tytułowy „Hejter” przypomina mi także bohaterów kilku innych filmów, które ostatnio widziałem takich jak: „Parasite”, „Joker”, czy „Nędznicy”… Tomek, to osoba głęboko zraniona przez ludzi o podwójnej moralności, która pielęgnuje w sobie poczucie krzywdy a dla odzyskania poczucia własnej wartości jest nawet w stanie zabić lub namówić do zabijania.

Podsumowując, „Hejter” to smutny film, ale warty polecenia jako kawał solidnego kina ze znakomitą obsadą, a jednocześnie daje mocną inspirację do zastanowienia się jak rodzi się hejt w naszym życiu. „Sala samobójców. Hejter” pojawił się w kinach 6 marca, ale tydzień po premierze wszystkie kina zamknięto z powodu epidemii koronawirusa.

Dystrybutor podjął więc niecodzienną decyzję o wcześniejszym udostępnieniu tego tytułu online. Gdzie? Od 18 marca w ofercie serwisu Player.pl. dostęp do filmu przez 48 godzin kosztuje 35 zł. To pierwszy taki przypadek, gdy film trafia na platformy VoD w pierwszym tygodniu po premierze kinowej.

filmoteka-gosc

KRZYSZ­TOF WO­ŁOCZ­KO – Re­ali­za­tor po­nad 100 fil­mów i au­dy­cji te­le­wi­zyj­nych, ope­ra­tor i mon­ta­ży­sta. Twór­ca stu­dia te­le­wi­zji dy­dak­tycz­nej w Olsz­ty­nie (1990) oraz stu­dia wi­deo  Al­lianz Pol­ska (2001). W la­tach 1994-95 pra­cow­nik T-P S.A. Po­czątko­wo w Te­le­wi­zyj­nej Agen­cji In­for­ma­cyj­nej ja­ko re­ali­za­tor wi­zji („Wia­do­mości”, „Pa­no­ra­ma”, „Te­le­ek­spress”), a na­stępnie ja­ko tre­ner i dzien­ni­karz w Ośrod­ku Szko­le­nia i Ana­liz Pro­gra­mo­wych. Kon­sul­tant i tre­ner w za­kre­sie ko­mu­ni­ka­cji wi­zu­al­nej oraz wy­kła­dow­ca w In­sty­tu­cie Dzien­ni­kar­stwa UW (spe­cjal­ność te­le­wi­zyj­na i dzien­ni­kar­stwo mul­ti­me­dial­ne). Od stycz­nia 2018 ro­ku miesz­ka w Ka­na­dzie. Pra­cu­je ja­ko fo­to­graf
i re­ali­za­tor do­ku­men­tal­nych form wi­deo.