Hiszpania i Włochy – najzdrowsze kraje świata

str-18-19-najzdrowsze-kraje-swiata

Ostatnie badania wykazały, że najwięcej mikrocząsteczek plastiku, czyli tak rozpuszczonego, że jest w wodzie niewidzialny, znajduje się w Morzu Śródziemnym. Chcąc nie chcąc zjadają go wraz z planktonem i drobnymi morskimi żyjątkami ryby, a potem człowiek, który lubuje się w rybach i frutti di mare, czyli owocach morza. Okazuje się, że przekonanie, iż zdrowe jest wszystko to, co wyłowi się morza, nie do końca jest prawdziwe. Mimo to liście najzdrowszych krajów świata przewodzą dwa, których wybrzeża omywają wody właśnie Morza Śródziemnego. Najnowszy ranking najzdrowszych dla życia człowieka krajów świata sporządziła agencja Bloomberg, a jest to firma wiarygodna, której opracowania nie biorą się z sufitu.

Liderami listy są Hiszpania i Włochy, ponadto w pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze cztery kraje Europy, bo Szwajcaria, Szwecja i Norwegia oraz nieco odrzucona od Starego Kontynentu, acz od dawna uważana za jego część, Islandia, która znajduje się w tym rankingu tuż za wymienionymi liderami znad śródziemnomorza. Wynika więc z opracowania analityków Bloomberga, że zatłoczona i zagęszczona ludźmi oraz przemysłem Europa jest najzdrowszym miejscem na ziemi, rajem, w którym żyć, nie umierać.

Nie do końca otóż jest to prawda, bo europejskie kraje z pierwszej 10. rankingu zajmują w sumie powierzchnię 1,79 mln km kw., a cała Europa, licząc od Islandii przez Irlandię, Wilk. Brytanię, potem cały kontynent aż po góry Uralu i Kaukazu ma ok. 10 mln km kw. Prawdą jednak jest też, że w gronie „najzdrowszej” 50,poza wymienionymi w pierwszej dziesiątce, są jeszcze 24 kraje, w tym także zaczadzona w zimie węglem Polska. Polska, której „dobra zmiana” rządów PiS nie wyszła na dobre, ponieważ średnia długość życia od 3 lat zamiast rosnąć, spada.

Ale wróćmy do tych miejsc na mapie naszego globu, które uchodzą za najzdrowsze. Poza wymienionymi w pierwszej dziesiątce krajami Europy zaskakuje z pewnością, że trzy kolejne z tego elitarnego grona są w tym miejscu mapy, który nie tylko geografowie nazywają „regionem Azji i Pacyfiku”. Okazuje się bowiem, że do „najzdrowszych” należy zlokalizowana na niezwykle sejsmicznych wyspach, czyli narażonych na trzęsienia ziemi, Japonia, na ósmym miejscu znajduje się położona od niej na południe, oddzielona wyspami Indonezji, Australia, a tuż za nią, znajdujący się pod bokiem tejże Indonezji, tylko z innej strony, Singapur. Pierwszą dziesiątkę zamyka leżący od Azji i Pacyfiku daleko na zachód, oddzielony od nich morzami i lądami, maleńki Izrael.

W sporządzonym przez fachowców Bloomberga rankingu zaskakuje, że w pierwszej dziesiątce nie ma ani jednego kraju reprezentującego półkulę zachodnią, czyli z Ameryki Północnej, Karaibów, Ameryki Środkowej oraz Południowej. Pierwszym i aż do 30. pozycji na liście jedynym, jest nasza Kanada, której przydzielono miejsce 16. Potem długo nic i dopiero Kuba uznana została za kraj godny ulokowania na miejscu zamykającym trzecią dziesiątkę. Gdyby ranking sporządzała firma inna niż agencja Bloomberg, pewnie byśmy sobie podkpiwali, że na zrujnowanej przez komunistę Castro niegdysiejszej perle Karaibów żyje się zdrowiej niż w ogromnym kraju ciągle jeszcze największego mocarstwa świata, czyli Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Na dodatek USA (35 lokata) wyprzedzają jeszcze kolejne dwa państwa regionu, którymi są Chile (33 pozycja) i Kostaryka (34).

W pierwszej 50. nie ma Argentyny, a tym bardziej Brazylii, o której pisaliśmy niedawno, że wraz z Meksykiem jest na czele krajów, w których popełnia się najwięcej morderstw, na dodatek najczęściej też niewykrywanych. Reprezentowanie Ameryki Południowej przypada więc jeszcze poza Chile Urugwajowi, zaś Ameryki Środkowej Panamie i wymienionej wcześniej Kostaryce.

Białą plamą natomiast jest w tym rankingu cała Afryka. Wśród 50 sklasyfikowanych krajów nie m ani jednego reprezentanta Czarnego Lądu. Od Afryki nie odbiegają także Indie, Pakistan, Afganistan, Bangladesz, Indonezja, Mongolia i wiele innych pomniejszych już krajów. Uważny analityk tego rankingu natychmiast zdziwi się, dlaczego nie ma w nim na przykład Kenii cz czy chociażby Maroka, w których to krajach czystość powietrza jest bez porównania lepsza niż w Polsce, a ta zasmrodzona Polska w tymże rankingu jest przecież na 40. pozycji. Pod względem otóż czystości powietrza nasz Czytelnik będzie miał rację, ale sporządzający raport specjaliści Bloomberga oceniali każdy kraj (pod uwagę brane były tylko liczące ponad 300 tys. mieszkańców) według kilku bardzo istotnych kryteriów.

Każdy kraj otrzymywał punkty dodatnie za średnią długość życia, dostęp do czystej wody i do urządzeń sanitarnych, tracił za liczbę osób otyłych i palących papierosy. Brano też pod uwagę poziom opieki zdrowotnej oraz liczbę zgonów spowodowanych chorobami serca i rakiem.

Poprzedni ranking sporządzono dwa lata temu i okazało się, że największy postęp we wszystkich tych kwestiach dokonała właśnie Hiszpania. W okresie 24 miesięcy w kraju tym odnotowano właśnie spadek zgonów z powodu plag trapiących współczesne społeczeństwa (choroby serca, rak), zdecydowanie wzrósł tam poziom opieki zdrowotnej, a pod względem długości życia Hiszpanie zajmują drugie miejsce po Japonii i Szwajcarii. Analitycy uważają, że jeśli kraj utrzyma wysoką jakość wszystkich tych sfer, które decydują o długości życia, to mieszkańcy Hiszpanii będą pod tym względem liderem spośród wszystkich krajów świata. Szacuje się, że w roku 2040 przeciętna długość życia w Hiszpanii wynosić będzie 86 lat.

Specjaliści badający populacje poszczególnych krajów pod względem zdrowotności i długości życia, podkreślają, że zarówno o jednym, jak i drugim, decyduje nie tylko sposób odżywiania, jakość opieki zdrowotnej, klimat itp. Liczy się także styl codziennego życia, na które składają się zaufanie człowieka do człowieka, wzajemna życzliwość, pogoda ducha, sposób spędzania wolnego czasu.

Podczas dwóch lat, które dzielą obecny ranking od poprzedniego, Hiszpania odnotowała największy skok do przodu. W 2017 r. zajmowała 6 pozycję, dziś jest pierwsza. Awansowały także: Japonia (z 7 na 4), Szwecja (z 8 na 6) oraz Norwegia (z 11 na 9). O jedną pozycje obsunęły się w rankingu Włochy (z 1 na 2), podobnie Islandia (z 2 na 3), Szwajcaria spadła o dwie pozycje (z 3 na 5), podobnie jak Australia (z 5 na 7), ale największy spadek odnotował Singapur, który przed 2 laty zajmował miejsce tuż za podium, a teraz jest dopiero na pozycji nr 8.

Nieco zaskakuje natomiast fakt, że na Półwyspie Iberyjskim żyje jeszcze jedna nacja, która jednak nie jest w rankingu lokowana na pozycji równej Hiszpanii. To Portugalczycy. Ich kraj pod względem położenia geograficznego niewiele różni się od sąsiada ze wschodniej części półwyspu, a mimo to Portugalczycy zajmują w rankingu Bloomberga dopiero 22 miejsce. Okazuje się, że „prawie to samo” nie jest tym co „to samo”.

Hieronim Lubartowski