Koronawirus po polsku

128592_original

Poniższy tekst jest kompilacją wypowiedzi telewizyjnych członków polskiego rządu oraz tych, którzy działają w Polsce na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Z wypowiedzi wszystkich osób wybrane zostały tylko fragmenty i zestawione z wypowiedziami „drugiej strony”. Nie da się ukryć, że mamy do czynienia z pewną manipulacją, ale sytuacja jest charakterystyczna. Członkowie rządu PiS zapewniają, że wszystko jest w porządku, że rząd panuje nad epidemią, że podjął stosowne działania, by zapewnić odpowiedni sprzęt i opiekę medyczną osobom podejrzanym o zakażenie koronawirusem. Ze słów kierowniczki szpitala w Łożmy (byłej posłanki PiS) oraz ratownika medycznego z Dolnego Śląska słyszymy aż nadto wyraźnie, jak nierzetelne są zapewnienia strony rządowej i prezydenta, że wszystko jest ok.

W kontekście nagrania, którego treść poniżej zamieszczamy, nie od rzeczy będzie wspomnieć, że po wypowiedzi telewizyjnej Bernadety Krynickiej, której tylko fragmenty zamieszczamy, prezes PiS osobiście polecił zawiesić ją w prawach członkach PiS. Po otrzymaniu tej decyzji Bernadeta Krynicka powiedziała zaskoczona i zdumiona, że przecież nie powiedziała niczego niezgodnego z prawem, że powiedziała tylko, jak rzeczywiście wygląda sytuacja w szpitalu w Łomży, który na czas pandemii koronawirusa minister zdrowia i rząd postanowili przekształcić w szpital zakaźny. Zapomniała, że naczelną zasadą PiSowskiej propagandy nie jest mówienie prawdy, lecz zakłamywanie rzeczywistości.

Natomiast przed szpitalem w Łomży trwają protesty pacjentów i mieszkańców, którzy nie zgadzają się na przekształcenie go w szpital zakaźny dla nosicieli koronawirusa COVID-19. Twierdzą, że jeśli decyzja nie uleganie zmianie, to w mieście może dojść do rozruchów.

A oto treść materiału krążącego w Internecie, który robi w Polsce furorę.

Bernadeta Krynicka (była posłanka PiS, obecnie kierownik w szpitalu wojewódzkim w Łomży):

– Jesteśmy tak nieprzygotowani, że to głowa mała.

Jarosław Pinkas (Główny Inspektor Sanitarny): – Jesteśmy przygotowani na walkę z wirusem.

Bernadeta Krynicka: – Nie ma warunków, personel nawet nie jest przeszkolony, on nawet o tym nie wie.

Andrzej Duda (prezydent RP): – Jak do tej pory sytuacja nie wygląda źle.

Ratownik medyczny ze szpitala na Dolnym Śląsku: – Na wszystkich 9 pacjentów i 4 członków personelu, mamy 8 masek. Nie wiadomo, czy będziemy mieć więcej.

Łukasz Szumowski (minister zdrowia): – Jesteśmy w pełnej gotowości.

Bernadeta Krynicka: Nie ma sprzętu ochrony indywidualnej. Nie ma aparatów – respiratorów, nie ma pompo, nie ma aparatów do mierzenia ciśnienia.

Mateusz Morawiecki (premier): – Agencja Rezerw Materiałowych dokonała dodatkowych zakupów, dodatkowych zamówień masek, maseczek i wszystkich tego typu sprzętów.

Bernadeta Krynicka: – Pacjent, który miał złamanie otwarte w Zambrowie, nikt nie chciał w szpitalu go zaopatrzyć, dotknąć się. Policjanci się bali, bo nie mieli też środków ochrony osobistej. Wozili tego pacjenta aż w końcu Łomża go przyjęła. Odwodnionego, wyziębionego, z otwartym złamaniem, który nie dostał nawet przeciwbólowych leków.

Minister zdrowia: – Monitorujemy w tej chwili sytuację na bieżąco.

Ratownik: – Nie jesteśmy informowani na bieżąco. Wiele procedur wyklucza się wzajemnie.

Prezydent RP: – Można śmiało mówić o takim wspólnym działaniu, doskonałym zrozumieniu problemu.

Bernadeta Krynicka: – To tak jakbyśmy wysłali żołnierzy z pięściami na czołgi.

Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny: – Wiemy, co trzeba zrobić, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał.

Ratownik: – Nie zostałem jako pracownik ani jednego, ani drugiego szpitala przeszkolony z procedur używania tych kombinezonów.

Prezydent RP: – Ale także nie możemy narażać naszych współobywateli na ewentualne niebezpieczeństwo.

Bernadeta Krynicka: – Nie ma śluz, nie ma izolatek takich, nie ma wentylacji z podciśnieniem.

Minister zdrowia: – Mamy sytuację opanowaną.

Ratownik: – Nie damy sobie rady, ponieważ nikt nam nie dał szansy, żebyśmy sobie poradzili.

Prezydent RP: – Są przygotowane ku temu środki, są realizowane działania w sposób zaplanowany.

Bernadeta Krynicka: – Mnóstwo personelu poszło na zwolnienia, część ma taki zamiar. Przewiduję, że nie będzie rąk do pracy.

Premier: – Od początku epidemii, od 9 stycznia, państwo polskie monitorowało sytuację.

Ratownik: – Nikt nic nie wie. Koledzy wychodzą spakowani na dyżury i nie wiedzą, czy wrócą za 12 godzin czy za dwa tygodnie.

Prezydent RP: – Będziemy robili tak, aby w jak największym stopniu zabezpieczyć zdrowie Polaków.

Bernadeta Krynicka: – Zapłacimy za to wszyscy. Nasze rodziny, nasi bliscy są pozbawieni opieki medycznej.

Minister zdrowia: – Jako państwo jesteśmy przygotowani na koronawirusa.

Ratownik: – Osoby starsze, samotne, wymagające pomocy, te ze schorzeniami, te z obniżoną odpornością, to oni będą ofiarami, to oni będą po cichutku umierać czy odchodzić w szpitalach, w domach.

Prezydent: – To na nas rządzących spoczywa największa odpowiedzialność.

Infolinia NFZ (około tydzień temu): – Aby połączyć się z konsultantem Narodowego Funduszu Zdrowia, proszę wybrać 1. Gdy kontaktujesz się w sprawie koronawirusa wybierz 1. Obecnie wszyscy konsultanci są zajęci. Twoje połączenie jest powyżej 30 miejsca w kolejce.

xxx

Zakłamywanie przez PiS rzeczywistości to stosowane codziennie narzędzie tej partii do manipulowania społeczeństwem w myśl zasady sformułowanej lata temu przez Jacka Kurskiego, że „ciemny lud to kupi”. Ale nie wszyscy kupują w ciemno to, co mówią prominentni politycy PiS.

Senator Marek Borowski (dawniej SLD, dziś niezależny) jest jednym z najbardziej pracowitych polskich parlamentarzystów. Wnikliwy, precyzyjny, o krytycznym i bystrym, analitycznym umyśle. Słów, ocen, opinii i zapewnień polityków partii PiS, nigdy nie bierze na słowo. Zawsze sprawdza.

Podczas dyskusji nad przekazaniem TVP 2 miliardów złotych, które opozycja domagała się przeznaczyć na służbę zdrowia, a konkretnie na zwiększenie skuteczności lecznictwa onkologicznego, z ust prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawickiego padły zapewnienia, że nakłady na służbę zdrowia jeszcze nigdy w historii Polski nie były tak wysokie jak obecnie. Podali, że kwota ta w 2020 roku przekroczy zapisaną w ustawie wysokość 5,03 PKB (produkt krajowy brutto) i sięgnie 5,09 PKB, czyli 107,6 mld zł.

Senator Marek Borowski „pogrzebał w papierach” i sprawdził. Ministerstwo Finansów podało otóż, iż w 2020 r. PKB Polski wyniesie 2373,3 mld zł. Prosta czynność rachunkowa pozwoliła mu ustalić, że 107,6 mld zł to nie 5,09 proc. PKB, lecz zaledwie 4,5 proc. Wychodzi na to, że i prezydent, i premier oszukują „ciemny lud”, ale nie wszyscy się na te oszustwa łapią. Zaledwie 4,5 proc. PKB lokuje Polskę wśród europejskich krajów, które przekazują najmniej pieniędzy na ratowanie zdrowia swoich rodaków. – Mamy do czynienia z jednym z największych kłamstw tego rządu, który świadomie posługując się fałszywymi liczbami, łamie ustawę i oszukuje społeczeństwo, że realizuje obietnice podnoszenia nakładów na zdrowie Polaków. Pod tym, kłamstwem podpisali się – przekazując 2 mld zł na rządową tubę propagandową zamiast na zdrowie – panowie Duda i Morawiecki, a niestety także minister Szumowski, który tę oszukańczą politykę najwyraźniej akceptuje. Smutne. Wstyd – napisał senator Marek Borowski.

Dar Chin dla biednej polskiej służby zdrowia

Ambasador Chin w Polsce, Liu Guangyuan, poinformował Ministerstwo Spraw Zagranicznych, że rząd chiński zadecydował o przekazaniu stronie polskiej wyrobów ułatwiających walkę z epidemią – podał w poniedziałek (16 marca) dziennik „Rzeczpospolita”. Do Polski z Chin mogą trafić: zestawy testowe wykrywające wirusowy kwas nukleinowy, maseczki N95, medyczna odzież ochronna, w tym okulary ochronne, rękawiczki, ochraniacze na obuwie.

Chiński dyplomata zapewnił, że w obecnym trudnym momencie „Chiny są gotowe stanąć ramię w ramię z Polakami. Strona chińska nigdy nie zapomni o pomocnej dłoni wyciągniętej przez rząd polski i Polaków w stronę Chin, gdy te walczyły z epidemią. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”.

Waldemar Wójtowicz