Miliony podnoszone z kortów

str-21-miliony-na-korcie

Na kortach tenisowych leżą miliony. Wystarczy się schylić, by je podnieść, tyle tylko, że umiejętność schylania się po nie opanowało zaledwie kilkadziesiąt osób spośród miliardów ludzi żyjących na świecie. Spośród tych kilkudziesięciu tenisistów dziesiątki milionów zarabia już tylko kilku z nich, a honoraria tych, którzy podczas 12 miesięcy w roku otrzymują na bankowe konta po kilkadziesiąt milionów dolarów, pochodzą w zdecydowanej większości z kontraktów reklamowych nie zaś z nagród finansowych z turniejów, w których uczestniczą.

Podczas 12 miesięcy roku 2017 i 2018 (od czerwca do czerwca) dziesięcioro najlepszych tenisistek i tenisistów, zarobiło nieco ponad ćwierć miliarda dolarów, dokładnie 254 miliony $. W dopiero co zakończonym w Nowym Jorku turnieju US Open – czwartym w danym roku kalendarzowym zaliczanym do tzw. Wielkiego Szlema, suma nagród dla wszystkich występujących w nim tenisistek i tenisistów, wynosiła 53 mln &. Mniejsze, ale też liczone w dziesiątkach milionów dolarów, są nagrody w trzech pozostałych turniejach Wielkiego szlema: Australian Open w Melbourne, Roland Garros w Paryżu i w Wimbledonie w Londynie.

Z 53 mln $, które zgromadzili w tym roku organizatorzy US Open, najwięcej, bo po 3,8 mln $, przelanych zostało na konta zwycięzców gry pojedynczej zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że jeszcze przed zagraniem pierwszej piłki w turnieju głównym US Open, każdy kto się do niego zakwalifikował, otrzymał na konto nieco ponad 50 tys. $, czyli kwotę wystarczając na kupno niezłego samochodu.

Spośród 10 najbogatszych tenisistów między czerwcem 2017 a czerwcem 2018 jedynie troje większe pieniądze zarobiło na korcie niż na kontraktach reklamowych i są to tenisiści spoza pierwszej piątki. Widocznie zdaniem speców od reklamy firm, które budują swoje marki m.in. na sportowcach i sportowych wydarzeniach, nie są jeszcze one na tyle rozpoznawalne medialnie, by „wieszać” na nich swoje logo. Ale zarobki tych tenisistów i tak są liczone milionach.

Tenis ma w tej chwili cztery postacie, z którymi kontrakty reklamowe zawierają najbogatsze i znane na całym świecie firmy. To Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Djokovic i Serena Williams. W tym roku czwórkę tę pod względem łącznych zarobków przegrodził Japończyk Kei Nishikori, ale młodsza z sióstr Williams miała kilkumiesięczną przerwę związaną z ciążą, porodem i macierzyństwem, zaś Serb Djokovic przez równie długi okres borykał się z kontuzją łokcia, ale też z niezbyt szczęśliwym doborem współpracowników. Ostatnio wrócił do trenera Mariana Vajdy, Słowaka, który przed laty doprowadził go na wyżyny światowego tenisa i efekty tego już widać w grze i wynikach Djokovica na kortach. Ale wróćmy do pieniędzy.

Niedościgłym liderem w zarobkach czerpanych z tenisa jest Szwajcar Roger Federer. Mimo że, jak wszyto na to wskazuje, czasy świetności ma już za sobą, to jednak reklamodawcy zlatują się do niego niczym pszczoły do ula. Między czerwcem 2017 r. a czerwcem 2018 r. Federer zarobił 77,2 mln $, przy czym z nagród w turniejach tenisowych jedynie 12,2 mln $, natomiast ponad 5 razy więcej dochodów uzyskał z kontraktów reklamowych. Jest „twarzą” banku Credit Suisse, Mercedesa, Roleksa, NetJet, także szwajcarskich producentów czekolady (Lindt) i ekspresów do kawy (Jura).

Drugie miejsce w rankingu „Forbsa” zajmuje twardy rywal Federera, niezwykle waleczny i nieustępliwy Rafael Nadal. Na kontraktach reklamowych nie zarobił nawet polowy tego co Szwajcar, bo tylko 27 mln $, ale to on był na pierwszym miejscu pod względem nagród finansowych za wyniki sportowe. Na kortach Hiszpan zebrał nagrody, których wartość opiewa na 14,4 mld $ (o 2,2 mln $ więcej niż Federer). Nadal ma w portfelu kontrakty reklamowe z Nike, Babo Lat, KIA Motors, Banco Sabadell, Telefonicą i firmą odzieżową Tommy Hilfiger. W rodzimej miejscowości Mancor na Majorce Nadal założył swoją akademię tenisową. Podobna chciał też utworzyć w Boca Raton na Florydzie, ale władze tego miasta nie wyraziły na to zgody.

Trzecie miejsce, z łączną kwotą 33 mln $, zajmuje Japończyk Kei Nishikori, jednak jego sportowe osiągnięcia w omawianym okresie wspiera jedynie 1,6 mln $, przy czym należy sprawiedliwie odnotować, że przez ostatnie 5 miesięcy 2017 r. Japończyk pauzował z powodu kontuzji nadgarstka. Cała reszta zarobków tenisisty pochodzi z kontraktów reklamowych. Zawarł je m.in. z głównymi sponsorami igrzysk olimpijskich 2020 (rozegrane zostaną w Tokio), którymi są Asahi, NTT i Japan Airlines. Nishikori reklamuje też firmy: Lixil, Nissin, Uniqlo, Wilson, Nike, Procter & Gamble, Jaguar i Tag Heuer.

O 11 mln $ mniej od Japończyka zarobił w omawianym okresie jeden z trojki najlepszych tenisistów świata, Serb Novak Djokovic. Z gier na korcie wzbogacił się jedynie o 1,5 mln, natomiast 22 mln $ dochodów zapewniły mu kontrakty reklamowe. Spośród sponsorów „Forbes” wymienia tylko francuskiego producenta odzieży sportowej, firmę Lacoste. Zapewne zaoferowała ona Serbowi lepsze warunki finansowe niż działająca w tej samej branży Uniqlo, której logo Djokovic miał do niedawna na swojej koszulce.

Pierwszą piątkę najbogatszych sportowców świata uprawiających tenis, zamyka pierwsza w tym zestawieniu kobieta, czyli Serena Williams. Ma ona wielu krytyków, można jej nie lubić, ale bezdyskusyjny pozostaje fakt, że w ostatnich co najmniej 10 latach zdominowała kobiecy tenis i nakreśla jego tendencje rozwojowe. Z powodów, o których pisaliśmy wyżej, Serena zarobiła podczas wspomnianych 12 miesięcy jedynie 62 tys. $ na korcie, natomiast aż 290 razy więcej na kontraktach reklamowych, które zsumowane wzbogaciły jej konto o 18 mln$. W okresie, gdy z powodu ciąży i macierzyństwa nie pokazywała się na kortach, trwali przy niej wiernie sponsorzy, m.in. Nike, Intel, Audemars Piguet, JPMorgan Chase, Lincoln, Gatorade i Beats.

Łączne zarobki drugiej połowy najbogatszych tenisistów świata liczone od czerwca 2017 do czerwca 2018, są niższe od zanotowanych w tym samym okresie dochodów Federera i to aż o 17,8 mln $, bo ich suma, to 59,4 mln$.

Drugą piątkę otwiera Dunka polskiego pochodzenia, Karolina Woźniacki z kwotą 13 mln $ i jest pierwszym przedstawicielem tej dyscypliny, który więcej pieniędzy zarobił na kortach (7 mln $), niż na kontraktach reklamowych (6 mln $). Występuje w reklamach firm: Adidas, Rolex, Usana, Babolat. W minionym roku z firmą Ovvo Optics współpracowała nad własną linią okularów przeciwsłonecznych. Początek roku był dla tenisistki okresem triumfu, bo wreszcie po wielu latach gry w tenisa zdobyła w Australian Open swój pierwszy tytuł w turnieju Wielkiego Szlema.

Siódmy w rankingu Bułgar Grigor Dymitrow zarobił z racji uprawianej dyscypliny tylko o 300 tys. $ mniej od Woźniackiej i w jego przypadku także więcej pieniędzy trafiło na konto z nagród turniejowych (6,7 mln $) niż z kontraktów reklamowych (6 mln $). Jego główne wpływy reklamowe pochodzą z długoletniego kontraktu podpisanego w 2014 r. ze światowym hegemonem w produkcji sprzętu sportowego, firmą Nike.

Andy Murray, które przez wiele lat swojej kariery był czwartym „muszkieterem” w gronie najlepszych tenisistów świata (Djokovic, Federer, Nadal) musiał przerwać grę i poddać się operacji biodra. To ciężki zabieg, wymagający długiej rehabilitacji, toteż nic dziwnego, że Szkot zarobił na korcie tylko 1 mln $, a pozostałe dochody (10,5 mln$), wpłynęły na jego konto od wiernych mu sponsorów.

Dziewiąta na liście Sloane Stephens zarobiła 11,2 mln $ i na korcie o 200 tys. $ więcej (5,7 mln $) niż z kontraktów reklamowych (Nike, Mercedes-Benz, Rolex, Colgate, Chocalate Mil, Biofreeze). Natomiast dochody ostatniej w rankingu Garbine Muguruzy w tej samej kwocie, po 5,5 mln $, pochodzą z gry na korcie i od sponsorów. Hiszpanka podpisała w tym roku wieloletnią umowę z Evian na globalną kampanię reklamową, ponadto zarabia na umowach z Babolat, Beats by Dre, reklamuje okulary Maui Jim oraz firmę ubezpieczeniową Caser Seguros.

Andrzej Storch