Niewiarygodna rzeź ptaków

pipala

Aż nie chce się wierzyć, bo liczba ta jest ogromna, ale zdaniem amerykańskich ekspertów, koty zabijają rocznie w USA od 1,4 do 3,7 mld ptaków. To dzieło kotów bezpańskich, bo koty domowe mają na koncie trzy razy mniej ptaków. Dane ekspertów opublikowało specjalistyczne czasopismo „Nature Communications”. W Australii, która ma nieco ponad 24 mln mieszkańców, dzikie koty zabijają rocznie ok. 316 mln ptaków, a domowe „jedynie” 61 mln.

Łopaty wirników elektrowni wiatrowych, które tylko pozornie poruszają się wolno, a de facto z prędkością ok. 290 km/godz., zabijają rocznie w USA 573 tys. ptaków, w tym przede wszystkim chronione przez prawo bieliki i orły przednie. To dane agencji The Associated Press. Ale to i tak nie jest główna przyczyna rzezi latających współmieszkańców naszej Ziemi.

Na całym świecie na 100 ptaków, których śmierć związana jest z działalnością człowieka, 8 zatruwa się śmiertelnie pestycydami, 9 rozjeżdżają samochody, 15 rozbija się o linie energetyczne, natomiast prawie 60 ginie w wyniku uderzeń o szyby i szklane elementy budynków. Pozostałą do setki liczbę zagryzają koty. Najbardziej śmiertelne okazuje się szkło, stanowiące iluzję wolnej od wszelkich przeszkód przestrzeni.

Patrząc w niebo, a jeszcze częściej w ekrany telewizorów, na których ekranach pojawiają się filmy przyrodnicze, tkwimy w przekonaniu, że liczba ptaków jest ogromna, niepoliczalna i że nigdy nie znikną z naszego nieba. Ale…

W ostatnich kilkuset latach bezpowrotnie wyginęło około 120 gatunków ptaków. Powodem było i okrucieństwo człowieka, i bezmyślność. Gołąb wędrowny był w USA ptakiem pospolitym. Jego populacja szacowana była w miliardach i uważało się, że jest to ptak najliczniej występujący na kuli ziemskiej. Tak było, ale do czasu. Amerykanie zaczęli wycinać lasy i masowo, przez okrągły rok, polować na wędrowne gołębie. Po pół wieku nie ma już w Ameryce ani jednego ptaka tego gatunku. Alka olbrzymia, która kiedyś zamieszkiwała skaliste wyspy Północy, służyła tamtejszym mieszkańcom za… podpałkę, bo na skałach nie było drzew, ani krzewów, nie było więc chrustu. Jeszcze w XIX wieku zabito ostatnią parę tych ptaków.

Gatunków ptaków jest ponad 10 tysięcy, niektórzy doprecyzowują, że około 10,5 tysiąca, a łączna liczba osobników wszystkich tych gatunków liczona jest w miliardach. Nie ma jednak takiego mądrego, który by powiedział, ile tych miliardów dokładnie jest. Na pewno więcej niż żyje na świecie ludzi, ale o ile więcej, trudno powiedzieć. Ich liczba jest niepoliczalna. I ta, naukowo mówiąc – gromada stałocieplnych zwierząt z podtypu kręgowców – jest od wieków bezlitośnie trzebiona na lądzie, morzu i w powietrzu.

Ich różnorodność jest ogromna. Wystarczy tylko jeden wyróżnik, by skalę tej różnorodności oddać. Koliberek hawański, najmniejszy ptak świata (waży od 1,6 do 3,6 grama, czyli mniej niż polska dwugroszówka) uderza skrzydłami w ciągu minuty 1500 razy, czyli 25 razy na… sekundę. Natomiast wielkie ptaki od 3 do 8 razy na minutę.

A człowiek te cuda natury systematycznie i bezwzględnie niszczy.

Mieszkańcy krajów basenu Morza Śródziemnego, do których na czas europejskiej zimy zlatują się milionami ptaki z krajów Północy, ich zabijanie i łapanie w niewolę uważają za uświęconą setkami lat tradycję. Szczególnie bezlitośni są w tym procederze mieszkańcy Malty. Gdy popatrzymy na mapę Morza Śródziemnego i otaczających je krajów, Malta jest takim lotniskowcem zakotwiczonym na stałe między brzegami Afryki Północnej, a krajami południowej Europy. Ptaki wędrujące mogą przelecieć bez przystanku nawet kilka tysięcy kilometrów, ale gdy w swojej powietrznej podróży widzą ląd, to oczywiście na nim lądują, by odpocząć i znaleźć pożywienie. A na tym maltańskim lotniskowcu w okresie przelotu ptaków każdy niemal skrawek ziemi jest zastawiony rozmaitymi pułapkami, w które wpadają nieświadomi zagrożenia powietrzni podróżni. Urządza się na ptaki nielegalne polowania z bronią palną, chwyta w sieci, wabi puszczaniem z głośników nagraniami ptasich głosów, bandyci smarują gałęzie klejem, do których ptaki się przyklejają i giną w męczarniach. Najnowszy raport BirdLife International podaje, że w okresie przelotów na każdym kilometrze kwadratowym tej wyspy giną 343 ptaki. Przy powierzchni Malty wynoszącej zaledwie 316 km kw. daje to liczbę niespełna 110 tysięcy martwych ptaków. Ale wędrówki tych stworzeń są dwa razy w roku, wczesną wiosną i późnym latem. Raport nie podaje, ile łapanych jest w niewolę.

Profesor Piotr Tryjanowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zapewne kwestionuje liczbę ptaków zabijanych rocznie na Malcie. Według jego szacunków nad tą wyspą ginie rocznie do 3 mln ptaków. To jedyny kraj europejski, w którym zezwala się na strzelanie do ptaków w okresie ich wiosennej migracji. Mordowanie ptaków przez Maltańczyków jest dla nich tak ważne, że podczas negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską wywalczyli ustępstwa dla myśliwych polujących na ptaki oraz okres przejściowy dla polowań na ptaki śpiewające. Okres przejściowy minął, a polowania prowadzi się nadal.

Malta to mały kraj, ale właśnie na przykładzie małego kraju widać, jak bestialski jest człowiek wobec ptaków. W tak ogromnym kraju jak Egipt nie ma takiej koncentracji zabijania jak na Malcie. A właśnie w Egipcie dokonuje się ogromna rzeź, bo to tam, po pokonaniu tysięcy kilometrów, miliony ptaków lądują na zimowiska. I milionami tam giną, zabijane bez pardonu. Kilka tygodni temu media obiegła informacja, że bocianowi, któremu w Polsce nadano imię Kajtek i udało się założyć nadajnik, ktoś w Egipcie wyjął z tego nadajnika kartę sim i włożył do swojego telefonu. Los bociana nie jest znany, ale można się domyślić, co się z nim stało. Natomiast przyrodnicy, którzy zainstalowali bocianowi nadajnik, otrzymali rachunek na 10 tys. złotych za rozmowy dokonane na kartę sim wyjętą z tego nadajnika.

Szaleństwo mordowania ptaków panuje także w tak cywilizowanym kraju jak Włochy. Wspomniany raport szacuje, że z nieba słonecznej Italii spada rocznie 5,6 miliona zabitych ptaków. Nieco tylko mniej ginie w Libii i Syrii, ale także w Grecji, Albanii, Chorwacji. W basenie Morza Śródziemnego, twierdzą badacze, ginie rocznie ok. 25 mln ptaków. Ale to drobny wycinek lądu wszystkich kontynentów. Ziemia widziana z powietrza wydaje się ptakom przyjazna. I byłaby, gdyby nie lubowanie się człowieka w okrucieństwie wobec nich. Na dodatek poza człowiekiem czyhają na ich życie inne zwierzęta.

Naukowcy twierdzą, że co 25 minut bezpowrotnie wymiera jeden gatunek flory lub fauny, tworzących przecież tę naszą Ziemię. Na razie nie podają, z jaką częstotliwością wymierają ptaki. Jedno jest pewne – trzeba je chronić. Wszelkimi sposobami.

Krzysztof Pipała, redaktor naczelny Głosu Polonii