Odpowiedź Zarządu Głównego Stow. Polskich Kombatantów w Kanadzie na „Piszę, jak jest”.

ddddd

The Polish Combatants’ Association
in Canada Inc. Head Executive Board L’Association des Combattants Polonaisau Canada Inc. Comité Central Executive

Stowarzyszenie Polskich Kombatantów
w Kanadzie Inc. Zarząd Główny 206 Beverley Street, Toronto,
ON Canada M5T 1Z3

Toronto, ON 14 czerwca 2020 roku.

Odpowiedź Zarządu Głównego Stowarzyszenia
Polskich Kombatantów w Kanadzie na „Piszę, jak jest”.

 

Trudno jest polemizować z kimś, kto kieruje się emocjami i ignoruje fakty. „Piszę, jak jest”, nawet w mniej wyrobionym odbiorcy, musi wzbudzić brak zaufania i sporą dozę ostrożności. Agresywna retoryka tekstu zawiera informacje nieprawdziwe a jego absurdalna treść świadczy o niekompetencji, braku orientacji w strukturach SPK w Kanadzie i jest zwyczajnie złą wolą piszącego. A dzieje się tak wtedy, gdy racjonalne myślenie ustępuje miejsca dogmatowi, który blokuje dostęp do trzeźwej oceny sytuacji. Autor już we wstępie wpadł w zakłopotanie i zabrakło mu pewności siebie, bo asekuracyjnie ukrył się pod inicjałami E.L., chociaż na zakończenie zdecydował się umieścić podpis: Ela Łukowska z „Polish Roots Society” (???) Autor odpowiada „na liczne głosy rodaków”, ale nie uznał za stosowne zapoznać ze swoim tekstem ani członków Koła SPK nr 3, ani tym bardziej Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kanadzie.

Już pierwsze zdanie tego „felietonu” (donosu) jest zmyślone. Autor dokonał „odkrycia” na stronie internetowej Zarządu Głównego SPK w Kanadzie (a nie jak pisze: SPK Canada), istnienia czterech Kół SPK w Kanadzie. To genialne „odkrycie” to nic innego, jak internetowe adresy czterech z naszych Kół (nie filii). A wystarczyło zajrzeć do: „O nas” by przekonać się, że jest inaczej.

Również prezentowany tzw. „diagram” jest bezwartościowy. E.L. myli koło ze stowarzyszeniem, nie wie (czy wiedzieć nie chce), że terenem działania SPK jest Kanada, natomiast siedzibą Władz Stowarzyszenia jest Toronto (patrz Statut SPK w Kanadzie). Według autora (podkreśla to w tekście dwukrotnie), sąd orzekł, że Koło SPK nr 3 nie jest stowarzyszeniem. Wyjaśnijmy: Koło SPK nr 3 jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kanadzie, integralną jego częścią, tak samo jak pozostałe Koła i „de facto” żadna nieformalna grupa (jakby sobie życzył tego autor) nie może reprezentować SPK w Kanadzie.

SPK w Kanadzie zostało założone 2 października 1946 roku. Koło SPK nr 3 w Vancouver miesiąc później (nie potrzebuje „zaistnieć”, bo istnieje od 74 lat!). SPK w Kanadzie otrzymało swój akt założycielski (Federal Charter) 1 czerwca 1950 roku a Koło SPK nr 3, 15 stycznia 1952 roku. PVA natomiast zostało utworzone i zarejestrowane jako sekcja finansowa przy Kole SPK nr 3 po to, żeby przestrzegało przepisów prowincji BC.

Akt założenia PVA potwierdza Statut, ale istnienie PVA to już czysta teoria. „Funkcjonuje”, ale tylko na dokumencie, bo żadnym dowodem działalności wykazać się nie może (nawet sąd BC orzekł, że wszyscy członkowie Koła SPK nr 3 są członkami PVA oraz nakazał, by pierwsze zebranie wyborcze PVA, odbyło się na podstawie listy członkowskiej Koła SPK nr 3!). Tymczasem proces „zawłaszczania majątku” już się rozpoczął (archiwa, biblioteka, muzeum, storpedowana strona internetowa Koła) a jego sprawcą jest PVA, które ma ochotę zaistnieć na koszt Koła SPK nr 3 (E.L. jakby mimochodem dodaje też, że PVA jest „właścicielem nieruchomości” na Kingsway). Cała 70 letnia historia działalności Koła, jego osiągnięcia i dokonania mają od teraz być udziałem wyłącznie PVA, które chce zepchnąć je do roli wasala. Prawo do reprezentowania oficjalnego stanowiska PVA (czy raczej przepisywania historii na nowo), uzurpuje sobie oczywiście E.L. Jeżeli „unikatowa” nazwa ma podkreślać odrębność od SPK, „jak wspominają najstarsi członkowie PVA” (autor nie podaje którzy), to jak wytłumaczyć zapis w Statucie PVA (z roku 2010), gdzie powiedziano, że PVA jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kanadzie i Federacji Światowej SPK?! Nie wiadomo dlaczego autor sądzi, że użycie tej unikatowej nazwy: „stowarzyszenie weteranów” a nie „kombatantów”, dało PVA gwarancję niezależności. W Statucie PVA z 1954 roku, z niewiadomych powodów (na skutek nonszalancji?), użyto w nazwie słowo „veterans”, zamiast „combatants”. Statut stanowi wyraźnie, że głównym celem PVA jest „zorganizowanie byłych polskich kombatantów”. Jeżeli PVA chce być postrzegana jako niezależna, szanująca się organizacja kombatancka, to dlaczego dotychczas nie ufundowała swojego sztandaru? I jak w sobie tylko właściwy sposób określił sztandar Piłsudski, że to „zwykła szmata złotem tkana”, to bez tej świętości nie istnieje żadna jednostka wojskowa ani żadna organizacja kombatancka.

Autor nie wyjaśnia też, kiedy i w jaki sposób ma nastąpić „przejęcie dorobku” weteranów w Vancouver. Wie naturalnie, że dorobek istnieje (bo jest przecież własnością Koła SPK nr 3) i instynktownie przeczuwa, że jego przejęcia ma dokonać Toronto, które zapewne przygotowało całą intrygę. Pomijając brak dobrego smaku, to jest to poważne oskarżenie. Zresztą nietrudno oprzeć się wrażeniu, że majątek Koła SPK nr 3 jest dla E.L. jedynym obiektem zainteresowania. Autor pozostaje jednak spokojny o los „dorobku”, bo gdy nadejdzie czas, „czoła stawią ochotnicy z PVA”. E.L. nie wie, że dorobkiem każdego z osobna Koła SPK (czyli majątkiem ruchomym i nieruchomym), gospodarują Zarządy Kół i tylko w przypadku jego rozwiązania, administrację majątkiem obejmuje Komisja Likwidacyjna, wybrana przez Likwidacyjne Zebranie Koła (Statut SPK w Kanadzie). Nikt inny!

W tekście roi się od frazeologii rodem z PRL-u. Ulubione słowo autora: propaganda. Pojawia się czterokrotnie (raz z przymiotnikiem: socjalistyczna). Autor daje próbkę znajomości nowomowy: „działania pod szyldem, taktyka manipulacji, fabrykowane działania, wzmacnianie więzi, kluczowa rola, licho nie śpi, uporczywa konsekwencja, bezceremonialne dążenie” czy właśnie „odważne stawianie czoła” i miota się gorączkowo, rzucając frazesy: „warto przypomnieć, należy przy tym dodać, należy tu wyjaśnić, trzeba przy tym pamiętać”. To odrażające, skażone reżimem słownictwo, budzi najgorsze skojarzenia. Wreszcie autor relaksuje się, następuje próba zaskarbienia sobie przychylności i pada kordialne: „Drogi Czytelniku”. Autor pragnie zabłysnąć erudycją, bo wyraźnie imponuje mu sformułowanie: „strategiczne zarządzanie percepcją społeczności”. Chociaż nie w pełni rozumie jego znaczenie (zwrot nie wytrzymuje porównania z propagandą), to jednak używa go dla spotęgowania wrażenia.

Polonia nie prosi o wyjaśnienie „enigmatycznej sprawy” i nie jest zainteresowana „przybliżaniem istotnych faktów tej kuriozalnej sytuacji”. Polonia łatwo wychwytuje oszustwa i demaskuje patologicznych kłamców. Autor nie rozumie, że Polonia to jedność, to siła (nawet agentom służb wywiadowczych PRL-u nie udało się tu wbić klina). Polonia nie jest obiektem drwin i nigdy nie przyjmie pod swoje sztandary tych, którzy podszywają się pod ideały, którym nie tylko, że nie służą to jeszcze je zwalczają. Członkostwo w organizacjach kombatanckich to zaszczytna, zobowiązująca służba. Służba nie dla każdego. Panuje tu żelazna zasada bezwarunkowego koleżeństwa. Członkowie organizacji kombatanckich to nie przypadkowi ludzie. To oddani sprawie patrioci. Na manifestowanie wyższości i okazywanie pogardy w środowisku kombatanckim nie ma miejsca. Kombatanckie środowisko jest autorowi obce i nie pojmuje on, że rządzą tu inne, nie zrozumiałe dla niego wartości. W jakim celu autor spłodził ten arbitralny i urągający logice tekst? Te słowa mają ranić, a z wywodów autora wieje nienawiścią i brakiem szacunku dla kombatantów. Jak uczy historia, taka paranoiczna postawa, to prosta droga do katastrofy. Zarząd Główny SPK w Kanadzie respektuje orzeczenia niezawisłego sądu, ale ma prawo nie zgadzać się z jego wyrokiem. W tym wypadku, na skutek niedostatecznego i niewłaściwego rozpoznania sporu, doszło do karygodnej pomyłki. Majątek (nie tylko materialny), zgromadzony przez dziesięciolecia przez Koło SPK nr 3 w Vancouver, dostał się w nieodpowiednie ręce.

Na koniec rada dla autora. Grafika umieszczona na stronie internetowej Zarządu Głównego SPK w Kanadzie jest chroniona mocą ustawy o prawie autorskim. Jej kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Zarządu Głównego SPK w Kanadzie jest niedozwolone.

Historię pierwszych 50 lat Koła SPK nr 3 w Vancouver i fragmenty strony internetowej Koła można znaleźć tu:

 

http://spkzg.tripod.com/branch-nr.-3-vancouver.html

 

https://web.archive.org/web/20131206203315/http://www.spkvancouver.com/

 

W imieniu Zarządu Głównego SPK w Kanadzie 

Andrzej Ruta

 

 

dd

 

 

 

 

 

Prezes