„Pasażerka” po raz drugi, czyli Zofia Posmysz wraca do Auschwitz!

str-10-przewodnik-filmowy-pasazerka

FILMOTEKA. Kanadyjska premiera opery Mieczysława Weinberga „Pasażerka” (The Passenger) miała miejsce 30 stycznia 2020 roku w Chan Center for the Performing Arts UBC, w ramach szerokiego programu obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Obchody rozpoczęły się 27 stycznia od uroczystego sympozjum poświęconego tematyce Holokaustu, w którym uczestniczyli międzynarodowi goście, pracownicy i studenci UBC, przedstawiciele władz samorządowych Vancouver oraz bohaterowie tamtych czasów – ocaleli z zagłady, którzy zapalili symboliczne znicze i przekazali zgromadzonym osobiste świadectwo o swojej obozowej przeszłości.

Czterodniowe sympozjum stało się starannie opracowanym, naukowym wstępem do tematyki, jaką stale porusza w swoich wspomnieniach Zofia Posmysz, autorka książki „Pasażerka”, która zainspirowała nie tylko twórców opery, ale także wielu wybitnych artystów filmu, telewizji, czy teatru. Sympozjum zostało zorganizowane by upamiętnić tych, którzy stracili życie w wyniku metodycznej eksterminacji oraz jako wyraz hołdu dla ocalałych i ich rodzin. W czasie II wojny światowej dokonano zbrodni ludobójstwa na około 6 mln Żydów oraz prześladowano i mordowano inne europejskie grupy ludności objęte nazistowskim planem zagłady takie jak: etniczni Polacy, radzieccy obywatele i jeńcy wojenni, Romowie, homoseksualiści, „nieuleczalnie chorzy ”, dysydenci polityczni i religijni, co podnosi ostateczną liczbę ofiar śmiertelnych do 11 milionów.

W jaki sposób upamiętnić tak ogromną liczbę ofiar na tyle skutecznie, by okropności ostatniej wojny światowej się nie powtórzyły? Mimo memento Holokaustu współcześnie nadal zdarzają się akty ludobójstwa, nadal dokonuje się czystek etnicznych, a religijny i ideologiczny fanatyzm przyniósł krwawe żniwo podczas licznych wojen w Wietnamie, Kambodży, Rwandzie, Jugosławii, Syrii, itd. Lista zbrodni, które dzieją się na naszych oczach stale się powiększa wbrew deklaracjom, że „nigdy więcej”! Czy zło Holokaustu, cierpienia i śmierć milionów ofiar niczego nas nie nauczyły?

Zofia Posmysz pisząc swoje słuchowisko „Pasażerka z kabiny 45” chciała się przyczynić do tego, by bolesna lekcja historii nie poszła na marne. Stworzyła nader uniwersalne opowiadanie o tym, że konfrontacja i rozliczenie z własną przeszłością są nieuchronne. Akcję słuchowiska a potem książki umieściła na transatlantyku, który jest ziemią niczyją, miejscem gdzie anonimowi pasażerowie są równi wobec siebie i równi wobec prawa w sensie dosłownym, bo podczas rejsu najwyższą władzę na statku sprawuje kapitan, który może udzielać ślubów, nadawać imiona w przypadku narodzin, czy też decydować o miejscu pochówku w przypadku zgonu. Transatlantyk to nie tylko miejsce, ale również metafora przejścia między czasem przeszłym a czasem przyszłym. Czas rejsu jest niekończącym się czasem teraźniejszym, który można elegancko przeżyć gubiąc się w wielojęzycznym tłumie nieznajomych. Ale wystarczy przypadkowy głos, przypadkowa twarz lub gest, a demony przeszłości obudzą się z całą siłą.

Zofia Posmysz wybrała transatlantyk jako miejsce akcji, bo na jego pokładzie toczy się niczym niezakłócone dostatnie życie. Pasażerowie nie martwią się o nic, pławiąc się w błogim lenistwie nie robią nic poza sprawianiem sobie przyjemności. Transatlantyk to taki biegun dodatni ludzkiego losu, w przeciwieństwie do bieguna ujemnego, którego doświadczyła autorka jako więzień obozu śmierci skazany na nieznośny głód, szczucie psami i pracę ponad siły. Dlatego Zofia Posmysz stosuje w „Pasażerce” nowatorski zabieg odwróconej perspektywy i patrzy na swoją przeszłość w Auschwitz oczami swojej przełożonej SS-manki Annelise Franz. Pasażerka z kabiny 45 nie mówi nic, ale swoim pojawieniem się na dodatnim biegunie potrafiła zachwiać równowagą życiową byłej oprawczyni.

Zofia Posmysz napisała najpierw esencjonalne słuchowisko, które trwało zaledwie 46 minut. Opera Mieczysława Weinberga to niemal dwugodzinne widowisko, które jest kolejnym wcieleniem tej samej historii. Patrzymy (i słuchamy!) jak była oprawczyni z SS wpada w popłoch na widok swej ofiary. Zabieg odwróconej perspektywy staje się niemal dosłowny, bo pokład statku jest daleko w głębi sceny, a na pierwszym planie stale obecne są dekoracje symbolizujące rzeczywistość obozową. Spojrzenia z głębi sceny, spoza burty statku, stają się spojrzeniami w przeszłość, na teren za drutami.

Zastanówmy się jednak, po co Zofia Posmysz stosuje ten zabieg odwróconej perspektywy opowiadania we wszystkich wersjach „Pasażerki”, bo nie jest to wyłącznie podyktowane względami artystycznymi. Aby powrócić do świata żywych, autorka patrzy na siebie samą oczyma tej, która chce ją pozbawić ludzkiej godności. Pisanie wspomnień i dawanie świadectwa o obozowej gehennie na wszelkie możliwe sposoby, jest dla Zofii Posmysz oswajaniem obozowej przeszłości, której nie można zaakceptować ani też zapomnieć. Jest to rodzaj autoterapii, którą – mimo podeszłego wieku – Zofia Posmysz kontynuuje do dzisiaj i stara się rozmawiać z młodymi ludźmi o Auschwitz na terenie domu spotkań, który mieści się naprzeciwko bramy obozu. Stara się powiedzieć młodym z całego świata (w tym także z Kanady) mniej więcej to samo, co tak dobitnie zabrzmiało w wystąpieniu Mariana Turskiego podczas tegorocznej rocznicy wyzwolenia obozu. Ten przekaz streszcza się we frazie: nie bądź obojętny wobec zła, bo ono, nawet kiedy wydaje się z początku małe i do zniesienia, może prowadzić do popełnienia wielkich zbrodni…

 

filmoteka-gosc

KRZYSZ­TOF WO­ŁOCZ­KO – Re­ali­za­tor po­nad 100 fil­mów i au­dy­cji te­le­wi­zyj­nych, ope­ra­tor i mon­ta­ży­sta. Twór­ca stu­dia te­le­wi­zji dy­dak­tycz­nej w Olsz­ty­nie (1990) oraz stu­dia wi­deo  Al­lianz Pol­ska (2001). W la­tach 1994-95 pra­cow­nik T-P S.A. Po­czątko­wo w Te­le­wi­zyj­nej Agen­cji In­for­ma­cyj­nej ja­ko re­ali­za­tor wi­zji („Wia­do­mości”, „Pa­no­ra­ma”, „Te­le­ek­spress”), a na­stępnie ja­ko tre­ner i dzien­ni­karz w Ośrod­ku Szko­le­nia i Ana­liz Pro­gra­mo­wych. Kon­sul­tant i tre­ner w za­kre­sie ko­mu­ni­ka­cji wi­zu­al­nej oraz wy­kła­dow­ca w In­sty­tu­cie Dzien­ni­kar­stwa UW (spe­cjal­ność te­le­wi­zyj­na i dzien­ni­kar­stwo mul­ti­me­dial­ne). Od stycz­nia 2018 ro­ku miesz­ka w Ka­na­dzie. Pra­cu­je ja­ko fo­to­graf
i re­ali­za­tor do­ku­men­tal­nych form wi­deo.