Polscy piłkarze z umiarkowanym optymizmem

str-21

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej – Rosja 2018.  Losowanie MŚ 2018 już za nami! W Wielkim Pałacu Kremlowskim odbyła się ceremonia, która dała pierwsze odpowiedzi. Z perspektywy Polaków losowanie należy ocenić jako umiarkowanie ciężkie. W grupie H reprezentacja biało-czerwonych zmierzy się z Kolumbią, Senegalem i Japonią. Mistrzostwa rozpoczniemy meczem z Senegalem 19 czerwca.

Na mundialu 2018 w Rosji wystąpią 32 reprezentacje z całego świata. Wśród finalistów znaleźli się także nasi reprezentanci. Polacy, prowadzeni przez Adama Nawałkę, wygrali swoją grupę eliminacyjną i już na początku października byli pewni gry w przyszłorocznym czempionacie. Finalnie awans dało ostatnie spotkanie eliminacji, w którym biało-czerwoni mierzyli się z Czarnogórą. Na PGE Narodowym w Warszawie piłkarze z Orzełkiem na piersi wygrali 4:2.

Dzięki wysokiemu miejscu w rankingu FIFA, podczas losowania grup MŚ 2018 Polacy znaleźli się w pierwszym koszyku. Pozwoliło to na ominięcie najtrudniejszych rywali jakimi byliby niewątpliwie Niemcy, Belgowie, Brazylijczycy czy Francuzi. Ceremonię losowania przeprowadzili Gary Lineker oraz Maria Komandnaya, a odpowiedzialni za wyciąganie konkretnych kulek byli m.in. Diego Maradona, Fabio Cannavaro, czy Diego Forlan.

Grupa marzeń trafiła się gospodarzom imprezy, którzy zagrają z Urugwajem, Egiptem oraz Arabią Saudyjską. Natomiast najbardziej wyrównaną wydaje się być grupa F, w której znalazła się reprezentacja Niemiec, Meksyku, Szwecji oraz Korei Południowej.

W grupie na mundialu w Rosji Polacy nie trafili na żadną z wielkich potęg światowej piłki, ale paradoksalnie może się to na naszej reprezentacji zemścić. Znaleźliśmy się w bardzo wyrównanej i zdradliwej grupie. Wszyscy, którzy już zastanawiają się, z kim biało-czerwoni zagrają w fazie pucharowej, powinni czym prędzej wylać sobie na głowę kubeł zimnej wody.

Nie oszukujmy się, każdy z naszych grupowych rywali marzył o tym, żeby z pierwszego koszyka wylosować właśnie Polskę. Ewentualnie Rosję. Tyle że ekipa Sbornej to gospodarz turnieju, a gra przeciwko gospodarzowi nigdy nie jest formalnością. Wśród wielu możnych piłkarskiego świata obecność Polski w pierwszym koszyku to co najmniej niesprawiedliwość, żeby nie napisać wielkie nieporozumienie. W ostatnich tygodniach wyjątkowo głośno dawała to do zrozumienia hiszpańska prasa, która nie mogła przeboleć, że ich reprezentacja będzie losowana z drugiego koszyka, a co za tym idzie, już w fazie grupowej może nie mieć lekko.

W teorii jesteśmy więc faworytem grupy, a awans do fazy play-off stanowi dla naszej drużyny obowiązek. Ale – jak wie każdy, kto choć trochę zna się na piłce – statystyki nie grają. Potrafią za to doskonale zniekształcić obraz rzeczywistości. Zapomnijmy więc wreszcie o rankingu FIFA (mocno wypaczył nam realną ocenę siły naszej reprezentacji), wygranych eliminacjach czy zwłaszcza pechowo przegranym medalu EURO 2016 (ach, te karne z Portugalią!).

Czas oddzielić przeszłość grubą kreską i zacząć myśleć o tym, co czeka nas już za nieco ponad pół roku. Tym bardziej, że problemów, niewiadomych i wyzwań naprawdę nie brakuje. W oczy rzuca się przede wszystkim to, że nie mamy w grupie choćby jednego przeciwnika z Europy. To o tyle ważne, że – nie licząc, oczywiście, niedawnych dwóch spotkań towarzyskich – z przeciwnikiem spoza Starego Kontynentu ostatni raz graliśmy w listopadzie 2012 roku (porażka 1:3 z Urugwajem w Gdańsku).

W raptem sześć miesięcy musimy zatem nadrobić pięć lat zaległości. Sprawa jest poważna, bo – nie oszukujmy się – style gry ekip z Ameryki Południowej (świetne wyszkolenie techniczne, atak pozycyjny, gra kombinacyjna), Afryki (szybkość, siła fizyczna, kondycja) i Azji (wzorowa organizacja gry, pracowitość, bardzo dobre przygotowanie taktyczne) znacząco różnią się od europejskiego, do którego przywykli Polacy. Inna sprawa, że styl gry ekip południowoamerykańskich niezbyt biało-czerwonym pasuje – z ostatnich dziesięciu meczów Polacy wygrali jedynie dwa, przegrywając i remisując po cztery.

Uciec nie sposób też od problemów kadrowych i sytuacji klubowej naszych reprezentantów. Na sześć i pół miesiąca przed startem rosyjskiego czempionatu nie wygląda to dobrze. Kontuzje leczą dwaj kluczowi zawodnicy: Łukasz Piszczek (naderwane więzadło w kolanie, do gry wróci w styczniu albo lutym) i Arkadiusz Milik (zerwane więzadło krzyżowe przednie w kolanie, do gry wróci zapewne w styczniu). Problemy z grą w klubie mają dwie inne czołowe figury w talii Adama Nawałki: Wojciech Szczęsny (w Juventusie Turyn jest tylko zastępcą legendarnego Gianluigiego Buffona) i Grzegorz Krychowiak (tymczasowy menedżer West Bromwich Albion posadził go na ławce rezerwowych i pozostaje mieć nadzieję, że u właśnie zatrudnionego Alana Pardewa będzie dostawać więcej szans na grę).

Grupa A: Rosja, Urugwaj, Egipt, Arabia Saudyjska.

Grupa B: Portugalia, Hiszpania, Iran, Maroko

Grupa C: Francja, Peru, Dania, Australia.

Grupa D: Argentyna, Chorwacja, Islandia, Nigeria.

Grupa E: Brazylia, Szwajcaria, Kostaryka, Serbia.

Grupa F: Niemcy, Meksyk, Szwecja, Kore Płd.

Grupa G: Belgia, Anglia, Tunezja, Panama.

Grupa H: Polska, Kolumbia, Senegal, Japonia.

Krzysztof Propolski