Polscy żużlowcy po raz ósmy z Pucharem Świata!

str-22-polscy-zuzlowcy-z-ps

Wrocław, Leszno, Leszno, Vojens, Gorzów Wlkp., Praga, Manchester i jeszcze raz Leszno. Tak od sobotniego wieczora wygląda szlak ośmiu zwycięstw polskiej husarii w Drużynowym Pucharze Świata. Na stadionie im. Alfreda Smoczyka Polacy potwierdzili swą światową dominację. Pokazali, że nie ma dziś na nich mocnych!

W sumie to 13. biało-czerwone złoto drużynowych mistrzostw świata (wcześniej od 1961 roku do 1996 roku było jeszcze 5 triumfów w starej formule). Zrobili to, czego wszyscy od nich oczekiwali. Kibice, eksperci, bukmacherzy. Nie zostawili żadnych złudzeń. Jesteśmy hegemonami i nie ma co kręcić nosem, że nie mamy konkurencji. Rywale bowiem na torze w Lesznie byli i nie byli słabi. To Polacy byli piekielnie silni!

 Czy uskrzydlili ich kibice? Z pewnością. Gdy tylko komplet 17 tysięcy widzów zgromadzonych na stadionie zaśpiewał hymn narodowy, a trybuny zamieniły się w efektowną biało-czerwoną flagę, to ciarki przechodziły.

 Swoje dołożył też najbardziej utytułowany narodowy selekcjoner świata – Marek Cieślak. Znów miał nosa! Wprawdzie niektórzy sugerowali mu inne rozwiązania personalne, np. Jarosława Hampela, ale 67-letni szkoleniowiec konsekwentnie trzymał się czwórki „młodych gniewnych” z Grand Prix: Patryka Dudka, Macieja Janowskiego, Piotra Pawlickiego i Bartosza Zmarzlika; wspartych rezerwowym, 19-letnim juniorem, Bartoszem Smektałą.

 Ten wariant się sprawdził – za zaufanie odwdzięczyli się wspaniałą jazdą, a Hampel też ma swój udział w sobotniej wiktorii, bo skutecznie wspierał radami kolegów w parkingu.

 – Oni tu są i tańczą dla nas – śpiewali rozanieleni kibice, parafrazując słowa popularnego przeboju. Nie przesadzali jednak. Polacy w Lesznie odtańczyli w sobotę pięknego żużlowego poloneza, a formalnie Puchar im. Ove Fundina przypadł im po 18. biegu, w którym kapitan Janowski – przy wielkiej owacji fanów oglądających ten wyścig na stojąco – pewnie poradził sobie z Jonssonem. A potem nie dał nawet rady spokojnie zjechać z toru, bo wpadł w objęcia kolegów z reprezentacji. Podrzucali jego i wielkiego trenera Marka Cieślaka, ale tak naprawdę brawa, owacje i noszenie na rękach, należały się im wszystkim.  

 

– Dziękujemy bardzo serdecznie wszystkim kibicom. Nieśliście nas dziś bardzo wysoko i z taką energią, że wszyscy jeszcze się trzęsiemy – powiedział wzruszony po zawodach kapitan reprezentacji Polski Maciej Janowski.

 

Do samego końca emocje trwały w walce o brąz. Przed ostatnim wyścigiem Rosjanie mieli o dwa punkty więcej niż Brytyjczycy i teoretycznie wszystko mogło się jeszcze zmienić. Przez moment zapachniało niespodzianką, bo najsłabszy wśród brytyjskich żużlowców Lambert prowadził, a lider Rosjan jechał ostatni, ale Sjafutdinow szybko opanował sytuację.

 

FINAŁ DRUŻYNOWEGO PUCHARU ŚWIATA – LESZNO 2017

 

1. POLSKA (50): Patryk Dudek 10 (3, 3, 2, 2, 0), Maciej Janowski 14 (3, 3, 2, 3, 3), Piotr Pawlicki 13 (2, 3, 2, 3, 3), Bartosz Zmarzlik 13 (2, 3, 2, 3, 3), Bartosz Smektała ns.

 2. SZWECJA (42): Antonio Lindbaeck 20 (3, 2, 6jok, 3, 3, 3), Fredrik Lindgren 11 (3, 2, 3, 2, 1), Linus Sundstroem 4 (1, 1, -, 2, 0), Jonsson 7 (2, 2, 0, 1, 2), Joel Kling ns.

 3. ROSJA (18): Emil Sajfutdinow 11 (2, 1, 3, 2jok, 1, 2), Gleb Czugunow 3 (0, 1, 1, 1, d), Wadim Tarasienko 3 (1, 0, 0, 0, 2), Andriej Kudriaszow 1 (0, 0, -, 0, 1).

 4. WIELKA BRYTANIA (15): Steve Worrall 6 (t, 1, 1, 2, 0, 2), Chris Harris 7 (1, 2, 1, 2jok, 0, 1), Robert Lambert 1 (0, 0, 0, -, 1), Craig Cook 1 (1, 0, 0, -, 0), Adam Ellis ns.

 jok – dżoker (punkty liczone podwójnie)

Bieg po biegu:

 I. Dudek, Jonsson, Cook, Czugunow

II. Janowski, Sajfutdinow, Sundstroem, Lambert

III. Lindgren, Zmarzlik, Tarasienko, Worrall (t)

IV. Lindbaeck, Pawlicki, Harris, Kudriaszow

V. Janowski, Jonsson, Worrall, Kudriaszow

VI. Dudek, Harris, Sundstroem, Tarasienko

VII. Pawlicki, Lindgren, Sajfutdinow, Cook

VIII. Zmarzlik, Lindbaeck, Czugunow, Lambert

IX. Sajfutdinow, Zmarzlik, Harris, Jonsson

X. Lindbaeck!, Pawlicki, Worrall, Tarasienko

XI. Lindgren, Dudek, Sajfutdinow!, Lambert

XII. Lindbaeck, Janowski, Czugunow, Cook

XIII. Zmarzlik, Sundstroem, Harris!, Kudriaszow

XIV. Pawlicki, Worrall, Jonsson, Tarasienko

XV. Janowski, Lindgren, Czugunow, Harris

XVI. Lindbaeck, Dudek, Sajfutdinow, Worrall

XVII. Zmarzlik, Worrall, Lindgren, Czugunow

XVIII. Janowski, Jonsson, Kudriaszow, Cook

XIX. Lindbaeck, Tarasienko, Harris, Dudek

XX. Pawlicki, Sajfutdinow, Lambert, Sundstroem

Arkadiusz Adamczyk, przegladsportowy.pl