Polska – 14 dni minęło

03.02.2019 Warszawa Kongres zalozycielski partii Roberta Biedronia   fot Jacek Dominski/REPORTER
n/z: Robert Biedron

W poniedziałek (11lutego) w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie austriacki biznesmen Gerald Birgfellner składał wyjaśnienia w związku ze złożonym zawiadomieniem, w którym zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu oszustwo. Przypomnijmy… Sprawa dotyczy budowy dwóch 190-metrowych wieżowców na działce będącej w wieczystym użytkowaniu przez spółkę „Srebrna”, której to spółki właścicielem jest fundacja Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. J. Kaczyński, prezes partii PiS i w Srebrnej, i w fundacji, o wszystkim decyduje. W nagranej rozmowie Kaczyński przyznaje, że Austriak wykonał dla spółki prace, ale nie chce mu zapłacić i odsyła biznesmena do sądu.

Xxx

W czwartek (14 lutego) dziennik Fakt ujawnił, że następnego dnia (wtorek, 12 lutego) po pierwszym przesłuchaniu Birgfellnera w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, Jarosław Kaczyński zawitał do siedziby Ministerstwa Sprawiedliwości na spotkanie z jej szefem, Zbigniewem Ziobro. Po ujawnieniu spotkania przez Fakt, Zbigniew Ziobro powiedział, że rozmowa dotyczyła przygotowywanego projektu ustawy o lichwie, że jest to ustawa bardzo ważna i… się sypnął. Powiedział bowiem, że ze względu na pozycję w państwie słowo Kaczyńskiego jest w każdej kwestii… kluczowe (!!!). Przypomnijmy na kanwie tej sprawy, bo to ważne – po przejęciu władzy przez PiS, partia ta zlikwidowała niezależność prokuratury, podporządkowała ją ministrowi sprawiedliwości, będącemu równocześnie prokuratorem generalnym. Równolegle, mając większość w Sejmie, przepchnęła ustawę, w wyniku której minister sprawiedliwości prokurator generalny zyskał prawo wglądu do każdego postępowania prokuratorskiego i udostępniania akt spraw każdemu wedle własnego uznania. W tej sytuacji trzeba być niezwykle naiwnym, by wierzyć, że rozmowa dotyczyła ustawy o lichwie. Może w to uwierzyć „ciemny lud” indoktrynowany przez TVP Jacka Kurskiego. Gdy media zapytały prowadzącą sprawę prokurator, czy udostępniała akta sprawy Birgfellnera ministrowi Ziobrze, odmówiła odpowiedzi na to pytanie.

Xxx

Po tym, gdy działacze PiS twierdzili, że Gerald Birgfellner był niewiele znaczącą postacią w sprawach spółki Srebrna, w środę (13 lutego) Gazeta Wyborcza opublikowała pełnomocnictwo, które spółka udzieliła Gerardowi Birgfellnerowi. Zdaniem specjalistów zajmujących się prawem gospodarczym, w wyniku tego pełnomocnictwa Austriak mógł robić wszystko, nawet podpisywać umowy sam ze sobą. Jedyną rzeczą, której nie mógł zrobić, to po wybudowaniu przejąć wieżowców na własność.

Xxx

Kolejna odsłona kompromitującej szefa PiS afery pt. „taśmy Kaczyńskiego” nastąpiła w piątek, 15 lutego. Gazeta Wyborcza opublikowała szokujące zeznania Geralda Birgfellnera. Zacytujemy ten fragment w całości: „W tym czasie, myślę, że to było w lutym 2018 r., kiedy sprawa była dalece zaawansowana i byliśmy w trakcie negocjacji, kancelaria Baker McKenzie (wynajęta do prawnej obsługi inwestycji spółki Srebrna) poleciła mi, że potrzebuje uchwały spółki Srebrna i właściciela spółki Srebrna, czyli fundacji im. Lecha Kaczyńskiego. Baker McKenzie przygotowała treść takiej uchwały. Jarosław Kaczyński powiedział, że potrzebuje pełnomocnictwa od spółki Srebrna do podpisania tej uchwały. Chodzi dokładnie o uchwałę rady fundacji im. Lecha Kaczyńskiego.

W imieniu Instytutu Lecha Kaczyńskiego Jarosław Kaczyński sam podpisał te uchwały. To były trzy uchwały, one są w posiadaniu mecenasa (chodzi o zgodę na zaciągnięcie kredytu na 300 mln euro i rozpoczęcie inwestycji). Jarosław Kaczyński w imieniu fundacji im. Lecha Kaczyńskiego podpisał te uchwały z dwiema innymi osobami.

Przy czym chciałbym jeszcze powiedzieć, że Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt, a ja otrzymam swoje honorarium.

Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi na Nowogrodzką, nie pamiętam dokładnie, komu przekazałem kopertę z pieniędzmi, ale przypominam sobie, że Jarosław Kaczyński kopertę miał w ręku. Więc mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda”.

Rafał Sawicz to ksiądz, który był kapelanem i wykonawcą ostatniej woli zmarłego 3 maja 2016 r. abp. Tadeusza Gocłowskiego. Gocłowski był członkiem rady fundacji Instytutu Lecha Kaczyńskiego i po jego śmierci ksiądz Sawicz został doproszony na jego miejsce. Gdy dziennikarze próbowali odszukać Rafała Sawicza usłyszeli, że jest tzw. „księdzem zaginionym”, czyli takim, który porzucił stan duchowny i nieznane jest miejsce jego pobytu.

Xxx

W niedzielę (3 lutego) Robert Biedroń rozpoczął swoją samodzielną działalność polityczną. Podczas konwencji inauguracyjnej ogłosił nazwę swego ugrupowania – WIOSNA. Przed warszawskim Torwarem, gdzie odbyła się konwencja zjechało się ok. 10 tys. osób z całej Polski. Po raz pierwszy była to przede wszystkim młodzież, co dobrze rokuje na przyszłość. W swoim wystąpieniu programowym Biedroń sypał obietnicami. Obiecał więc aborcję na żądanie, realny rozdział Kościoła od państwa, minimalną emeryturę 1600 zł, 500+ i wiele innych socjałów. Jeszcze tego samego dnia był już krytykowany i za program, i za rozrzutność.

Xxx

Konferencja bliskowschodnia, którą w dniach 13-14 lutego zorganizowały w Warszawie USA i Polska (Polsce została ona narzucona) nie przyniosła żadnych rozwiązań w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie, była jedynie potwierdzeniem, że USA uznają Iran za swojego największego przeciwnika w tym regionie. Polska nic na tej konferencji nie zyskała, straciła natomiast dobre stosunki z Iranem i krytyczne zdanie Unii Europejskiej, która nie popiera antyirańskiej polityki Donalda Trumpa. Natomiast informacją, która przebiła się do niemal wszystkich światowych mediów było stwierdzenie amerykańskiej dziennikarki, że podczas wojny polscy i niemieccy naziści mordowali Żydów, a także opinia premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, niewiele odbiegająca od tego, co powiedziała dziennikarka. Wszystkie polski środowiska polityczne ostro przeciwko temu zaprotestowały.

Krzysztof Pipała