Polska armia w stanie rozkładu

str-20-21-armia

W 2015 roku, po wygraniu wyborów przez PiS, władzę nad polską armią przejął Antoni Macierewicz. Ta decyzja Kaczyńskiego okazała się katastrofalna dla polskiego wojska, nie mówiąc już o tym, że powierzył on władzę nad armią człowiekowi, co do którego podejrzenia o kontakty z rosyjskim wywiadem nie są wyssane z palca. Wystarczy przeczytać książkę Tomasza Piątka pt. „Macierewicz i jego tajemnice”, by się o tym przekonać.

Swoje rządy w Ministerstwie Obrony Narodowej Macierewicz rozpoczął od niszczenia wszystkiego, co było i funkcjonowało sprawnie do jego nadejścia. Zupełny ignorant w kwestii obronności szczycił się, że w dowództwie generalnym polskiego wojska wymienił 80 proc. kadry dowódczej, a w Sztabie Generalnym 90 procent. Żaden rząd na świecie i żadna armia nie pozwoliłyby sobie na taką destrukcję, na przerwanie ciągłości w dowodzeniu, programie i myśli obronnej kraju. No ale polscy działacze partyjni (bo trudno ich nazwać politykami zdolnymi do myślenia w kategoriach strategicznych) są mądrzejsi od wszystkich innych na tym świecie. Działanie Macierewicza były niszczące. Wymienił fachowców z ogromną wiedzą i doświadczeniem na ludzi, którzy z powierzonymi im działaniami nigdy wcześniej nie mieli do czynienia. Mózg polskiej armii został unicestwiony i w jego miejsce wszczepiono implant o zdecydowanie mniejszych możliwościach. Dla realizacji swoich celów minister amator albo też człowiek celowo dezorganizujący polskie siły zbrojne, podjął decyzję, że żołnierza można za jednym zamachem awansować o dwa stopnie wyżej. To absurd niespotykany w żadnej innej sprawnej i dobrze zorganizowanej armii świata.

Poza niszczeniem zasobów kadrowych, Macierewicz zaczął też polską armię rozbrajać. Klasycznym przykładem było zerwanie kontraktu na francuskie śmigłowce Caracall i zapowiedź, że dla polskich sił powietrznych wyprodukują je polskie zakłady lotnicze, a konkretnie PZL Mielec, będące w całości własnością amerykańskiego koncernu Lockheed Martin Helicopter Company. Skończyło się na słowach i do dziś dnia żaden z produkowanych w tych zakładach śmigłowców Black Hawk nie wszedł do służby w polskim wojsku. A lata lecą…

W kolejnych fragmentach tego testu, podobnie jak w poprzednim wydaniu, będę się posługiwał argumentacją generała Mirosława Różańskiego (wywiad w wydaniu Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej z 31 sierpnia – 1 września br.), który w 2016 r. złożył dymisję ze stanowiska dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, ponieważ nie chciał firmować nieodpowiedzialnych i niszczących polska armię decyzji Macierewicza. Na przykład…

Na zachodzie Polski stacjonuje 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej. To najsilniejsza jednostka bojowa w całej Europie Wschodniej, de facto jedyna, której w razie wojny bali się Rosjanie i w których planach operacyjnych jej zniszczenie najprawdopodobniej znajduje się na pierwszym miejscu. Od marca 2017 już nie muszą się jej tak obawiać, bo Macierewicz podjął decyzję, w wyniku której 58 czołgów Leopard 2A5 z wchodzącej w skład tej dywizji 34. Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania wysłano do jednostki wojskowej w Wesołej na wschodzie Warszawy, wprost pod lufy ewentualnego agresora ze Wschodu. Ta brygada stanowiła trzon siły uderzeniowej dywizji. Macierewicz rozbroił ją jedną decyzją. Na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie – czy zrobił to z głupoty, czy świadomie. Jeśli świadomie, to na czyją korzyść działał? Bo na rzecz obronności kraju na pewno nie.

Generał Różański podaje w tym wywiadzie także inne przykłady niszczenia skromnych polskich sił zbrojnych.

– Mieliśmy szansę uczestniczyć – mówi generał Różański – w projekcie budowania okrętów podwodnych nowego typu wspólnie z Niemcami, Norwegami i Holendrami. On (Macierewicz) program zawiesił – tylko dlatego, że rozmowy prowadził poprzedni rząd. Najlepszy z trzech naszych okrętów podwodnych , „Orzeł”, nie jest w pełni sprawny i chyba będzie brał udział tylko w morskich paradach. (…) Macierewicz obiecał budowanie okrętów podwodnych w Stoczni Szczecińskiej – nie zbudujemy, nie mamy aż takich kompetencji. (…) Jeśli chodzi o alianse, zawsze trzeba być powściągliwym. Powinny być poparte tworzeniem coraz lepszej relacji interdyscyplinarnej. (…) Mieliśmy zaawansowany program współpracy polsko-niemieckiej na zasadzie wymiany batalionów między 34. Brygadą Kawalerii Pancernej w Żaganiu a brygadą niemiecką. To był projekt budowany kilka lat i zniszczony jedną szaloną decyzją Macierewicza o zabraniu czołgów z Żagania. (…) Za kilka lat będziemy (…) mieć systemy rakietowe Homar o zasięgu 300 km, czyli amerykańskie Himar. Rozmowy o ich zakupie prowadził już poprzedni rząd, potem Macierewicz je wstrzymał, a Błaszczak (objął stanowisko szefa MON po Macierewiczu) podpisał umowę. To pozytywne.

Antoni Macierewicz był też inicjatorem jednego z najbardziej fikcyjnych działań w dziedzinie obronności w Polsce. Jest ono kontynuowane przez obecnego ministra obrony narodowej, Mariusza Błaszczaka. Postanowiono otóż utworzyć czwartą dywizję (do tej pory polska armia była zorganizowana w trzech dywizjach).

Generał Różański: – Wszyscy teraz słyszymy o 18. dywizji , tak zwanej Żelaznej Dywizji, która powstaje na wschodzie kraju. Jak to się odbywa? Ano tak, że przychodzą dokumenty do jednostek wojskowych ze wskazaniem, że dany pułkownik, major, sierżant, maja za tydzień służyć w Siedlcach. Nikt nikogo o nic nie pyta. Zgadzam się, że żołnierze mają być dyspozycyjni. Tylko że ci ludzie są specjalistami w danym organizmie. Przez takie decyzje dewastuje się dywizje 11. i 12., a 16. już jest rozbita. O ile więcej mamy czołgów albo bojowych wozów piechoty po stworzeniu tej 18, dywizji? Ani jednego, to mistyfikacja. Mówią społeczeństwu: proszę bardzo, mamy cztery dywizje. A ja odpowiadam: nie mamy. Ta czwarta dywizja ma osiągnąć gotowość w 2026 roku, więc do tego czasu będziemy w stanie choroby. Tak destrukcyjnego oddziaływania na armię jak przez ostatnie cztery lata nasze siły zbrojne nie obserwowały.

Rządy PiS opierają się na przekonaniu, że politycy wiedza lepiej od fachowców co należy robić. To przekonanie dyktuje przemożna chęć utrzymania się przy władzy. I rodzi absurdy, które w profesjonalizmem nie mają nic, ale to absolutnie nic wspólnego.

– Przed 1939 względy polityczne też były ważniejsze od operacyjnych i strategicznych – przypomina gen. Różański i przechodzi do polskiej teraźniejszości. – Czym tłumaczyć to, że tuz przed wyborami premier Morawiecki ogłasza, że fabryka na Śląsku dostanie zlecenie na modernizację ponad 300 starych czołgów T-72? To oczywiście pozytywny sygnał dla tego zakładu, bo dostanie pieniądze, ale dzisiaj nikt nie wie, czy oni te czołgi wyremontują. Nawet gdybyśmy tam wstawili nowa łączność, to armata, pancerz i silnik zostaną bez zmian. Takich rzeczy się nie robi. A zapłacimy za to 1 mld 750 mln zł.

Kolejny przykład absolutnej niekompetencji polityków PiS zakrawa już na farsę, która sprawia, że ręce z bezradności opadają.

– Bardzo lubię Podkarpacie – mówi kurtuazyjnie gen. Różański – ale nagle grup samorządowców w Nowym Sączu postanowiła, że będzie miała jednostkę wojskową. Natychmiast jedzie tam premier: tak, będziecie mieli jednostkę wojskowa. I – o zgrozo – stoją przy nim wojskowi! Na Boga, o bycie lub niebycie jednostki wojskowej nie może decydować samorząd. Ile wojska, gdzie i jaki sprzęt – to powinno wynikać z planu obronnego naszego kraju. Sztab Generalny jest od tego.

Widocznie jest tak zdominowany przez polityków rządzącej partii, że nie ma nic do gadania w kwestii obronności Polski. Wygląda na to, że jest jedynie po to, aby nie można było powiedzieć, że go nie ma. Fikcja jest jednym z charakterystycznych elementów polityki PiS.

Czytelnikowi może się wydawać, że w zbyt groteskowy sposób przedstawiłem w obu artykułach sytuację polskiej armii. To, niestety, nie jest groteska tylko stan faktyczny, do którego doprowadził Antoni Macierewicz. Aż wiele poszlak wskazuje, że jego szkodliwa działalność nie była dyktowaną głupotą lecz premedytacją. W następnym wydaniu napiszę, też opierając się na wywodach gen. Różańskiego, na czym będzie polegać przyszła wojna, która być może bez naszej całkowitej wiedzy już się toczy, czy Polska ma siły które mogą się jej przeciwstawić i co należy zrobić, by te siły mieć.

Michał Tomkiewicz