Seks w erze smartfonów

pipala

Właścicielka sex shopu w jednym z przeciętnej wielkości polskich miast mówi, że wibratory poleca swoim koleżankom, znajomym, także krewnym. Twierdzi, że kobiety, które w pierwszej chwili krygowały się i wstydziły na ten temat rozmawiać, bardzo szybko dziękują jej za ofertę i namówienie do kupna tego podstawowego dla pań seksualnego gadżetu. Powodzenie wibratorów u kobiet wskazuje niechybnie, że ich męscy partnerzy nie są w stanie dać im seksualnej satysfakcji, wobec czego szukają one substytutu, który dziś jest w zasięgu ręki. Jeśli panowie poczują się urażeni w swej seksualnej dumie, to, niestety, muszą mieć pretensje przede wszystkim do siebie i do… Internetu.

Technologie informatyczne, za sprawą których niemal każdy współczesny człowiek ma dostęp do wszystkich sfer życia społecznego, zmieniły bowiem radykalnie także nasze życie seksualne. Nie trzeba już wychodzić z domu do wypożyczalni kaset po seksfilmy, ani do sklepów z gazetami po erotyczne i pornograficzne czasopisma. Wystarczy nacisnąć odpowiedni klawisz w smartfonie lub w laptopie i obcowanie z seksem, oczywiście za pośrednictwem wyświetlacza, może trwać nieprzerwanie, ewentualnie z przerwą na doładowanie baterii. Za pośrednictwem smartfona można też umówić się na niezobowiązujące seksualne randki albo zamówić zgodną z wymaganiami prostytutkę, jako że hasło „make sex, not love” („uprawiaj seks, nie miłość”) staje się coraz modniejsze i wciąga w swój zasięg coraz więcej ludzi. Nie tylko młodych i nie tylko mężczyzn.

Niczym nieskrępowana łatwość w dostępie do seksu sprawia, że coraz więcej ludzi staje się od niego uzależnionych. Liczba nałogowców wcale nie jest marginalna skoro Światowa Organizacja Zdrowia uzależnienie od seksu wpisała całkiem niedawno na listę chorób psychicznych. Jeden z psychologów w dwóch zdaniach tłumaczy, jak następuje uzależnienie: – Tak samo jak przy uzależnieniu od rozmaitych substancji – mówi. – Myśli takiej osoby cały czas krążą wokół środka uzależniającego. Stopniowo rozwija się tolerancja na ten środek, potem następuje podwyższenie dawek, a na końcu utrata kontroli z gwałtownymi skutkami dla uzależnionego i jego bliskich.

Jeden z neurologów opowiadał o mężczyźnie, do którego wreszcie dotarło, że w jego postępowaniu występują poważne zaburzenia, z którymi nie potrafił już sobie poradzić. Okazało sie, że mężczyzna ten masturbował się 40 godzin tygodniowo!!! Tyle godzin pracuje się w krajach cywilizowanych na pełny etat… Pacjent innego z seksuologów oglądał w laptopie filmy porno stojąc i masturbując się, na dodatek z korkiem analnym w odbycie. Trwało to przez kilka lat, ale gdy po jakimś czasie doszło do zbliżenia z kobietą w pozycji leżącej, nie był w stanie temu sprostać.

To tylko dwa z tysięcy przypadków, z którymi każdego dnia mają do czynienia seksuolodzy, psycholodzy i neurolodzy. W ich gabinetach drzwi się nie zamykają. Dla coraz większej liczby mężczyzn laptop lub smartfon to przede wszystkim narzędzia do masturbacji. Liczba uzależnionych od filmów porno systematycznie rośnie, a w gabinetach lekarzy i psychologów pojawiają się tylko nieliczni z nich. To ci, którzy nie mogą już sobie poradzić z uzależnieniem, a które odbija się na ich życiu prywatnym i zawodowym.

Seksuolog: – Wcześniej do mojego gabinetu przychodziły pary, ponieważ kobiety nie miały ochoty na seks albo mężczyźni mieli przedwczesny wytrysk. Teraz problemy pacjentów są zupełnie inne. To kobiety są inicjatorkami wizyt. Skarżą się, że mężczyźni nie mają wzwodu przed stosunkiem, a jeszcze częściej, że w ogóle nie mają ochoty na seks. Coraz częściej przychodzą też młodzi ludzie z zaburzeniami erekcji, którzy próbują rozwiązać ten problem biorąc viagrę, na czym wielkie pieniądze zbija przemysł farmaceutyczny.

Filmy porno dostarczają bardzo mocnych bodźców seksualnych, z którymi stosunkowo rzadko ma się do czynienia podczas seksu ze stałym partnerem. Z czasem więc następuje osłabienie bodźców i więzi emocjonalnych podczas tradycyjnego seksu. Z obserwacji cytowanego wyżej seksuologa wynika, że uzależnieni od seksu ludzie są bardzo często najgorszymi kochankami. Techniki masturbacyjne z czasem całkowicie odstają od tradycyjnego seksu, można powiedzieć, że są „niekompatybilne” i w konsekwencji człowiek uzależniony od seksu, nazwijmy to – ekranowego, staje się niezdolny do normalnego współżycia z partnerem. Trzeba jeszcze podkreślić, że w dobie mediów elektronicznych, przede wszystkim Internetu, pierwszy kontakt z seksem poprzez oglądanie filmów porno następuje często już w wieku 11 lat, a toalety stają się pomieszczeniem najczęściej i najdłużej zajmowanym przez młodzież.

Jak to się dzieje, że można się zaspokoić seksualnie jedynie oglądając film porno, nie zaś poprzez naturalny stosunek? Neurolog tłumaczy to w sposób następujący: – Trudno jest przerwać przyzwyczajenia, które powstają przez lata. Masturbacja może się stać przymusem. W mózgu tworzą się ścieżki neutronowe, na przykład gdy uczymy się języka czy gry na fortepianie. U ludzi systematycznie się masturbujących tworzą się tam z czasem ścieżki odpowiedzialne za masturbacje i pornografię, które mogą być pobudzane tylko przez odpowiednie bodźce.

Zdecydowany prym w uzależnieniu od seksu wiodą mężczyźni. Na dziewięciu przedstawicieli płci męskiej przypada zaledwie jedna kobieta, ale sytuacja powoli się zmienia. Między innymi z tego powodu, że wśród oglądających filmy porno już 30 procent stanowią kobiety i z roku na rok jest ich coraz więcej. Psycholog uzasadnia to zjawisko następująco: – Mam klientki, które nie potrafią już dostać orgazmu z partnerem, ponieważ tak bardzo są uzależnione od mieszkanki filmów porno z zabawkami erotycznymi. Po prostu już nie są wystarczająco wrażliwe na stymulację dłonią, członkiem lub językiem. Bo jeśli po przyłożeniu sobie do łechtaczki sekszabawki kobieta dochodzi w ciągu dwóch-trzech minut do orgazmu, to nie ma się co dziwić, że wieczorem leży u boku swego partnera bez najmniejszej ochoty na seks. To samo dotyczy mężczyzn masturbujących się przed wyświetlaczem. Kiedy w związku występuje względem siebie seksualne zobojętnienie, partnerzy szukają nowych, mocniejszych bodźców, między innymi seksu z udziałem innych par i uprawiania ostrego seksu w czworokącie. Częściej jednak następuje rozpad związków i byli partnerzy na własną już ręką szukają mocniejszych seksualnych wrażeń.

Występujące w sferze seksu zjawiska będące konsekwencją łatwego dostępu do filmów porno i erotycznych gadżetów, zmieniają obyczaje i zachowania seksualne setek tysięcy ludzi. Trudno powiedzieć, czy na dobre, czy na złe. Konserwatyści powiedzą, że prowadzi to do erozji związków małżeńskich, czyli podmywa fundamenty życia społecznego i funkcjonowania społeczeństwa jako takiego. Zwolennicy nowych obyczajów seksualnych odpowiedzą, że jest to uwolnienie się z więzów krępujących wolność seksualną, zerwanie z obłudą i hipokryzją w tej sferze. Bez względu jednak na to, kto ma w tej kwestii rację, mamy bezsprzecznie do czynienia z zupełnie nową rzeczywistością społeczną dotyczącą sfery seksualnej człowieka. I nic tej rzeczywistości nie zmieni, ani nie zahamuje nowych trendów, które z pewnością się pojawią.

Krzysztof Pipała, redaktor naczelny Głosu Polonii