Witkacy dla początkujących

str-12-w-malym

TROCHĘ KULTURY. Spektakl Teatru Telewizji „W Małym Dworku” w reżyserii Jana Englerta miło zaskakuje prostotą przekazu. Napisana w 1921 roku sztuka Witkacego jest jego najchętniej wystawianym dramatem, bo najbardziej przystępnym w odbiorze. Inspiracją do napisania utworu był realistyczny dramat mieszczański „W małym domku” Tadeusza Rittnera. W ogromnym skrócie to historia rodziny w której żona zdradza męża, mąż zabija żonę aż w końcu sam popełnia samobójstwo. Sztuka Witkacego jest odpowiedzią na, a jednocześnie parodią tego typu mrocznych rodzinnych dramatów, które cieszyły się ogromną popularnością w dwudziestoleciu międzywojennym. Witkacy odnosi się w tym dramacie do swojej teorii Czystej Formy, w której nawołuje artystów aby przestali próbować naśladować rzeczywistość co zmusi widza do głębszych, metafizycznych przeżyć. Akcja sztuki rozgrywa się w wiejskim majątku w Kozłówkach. Bohaterami są owdowiały dziedzic Dyapanazy Nibek, jego córki – Zosia i Amelka, kuzyn Jęzory, kuzynka Aneta, współpracownicy Kozdroń i Maszejko, kucharka Urszula i jej pomocnik oraz Widmo Anastazji Nibek. Poeta Jęzory Pasiukowki (Przemysław Stippa) porte-parole autora, niczego się tak nie boi jak nudy wynikającej z niemocy tworzenia. – Okropną rzeczą jest tylko nuda i to, jeśli żaden wiersz do głowy nie przychodzi i jeśli przy tym chce się coś pisać, coś, o czym się jeszcze nie ma pojęcia — tak jak mnie teraz. A! To jest prawdziwa męka – mówi on na początku spektaklu. Z tej nudy zaczyna kreować przed naszymi oczami świat absurdalny, groteskowy, ponury, senny i metafizyczny. Nibek (Jan Englert) opowiada przybyłej kuzynce Anecie (Agata Różycka) o tym jak musiał zabić swoją żonę gdyż zdradzała go z poetą-kuzynem. Zosia (Michalina Łabacz) i Amelka (Paulina Szostak) postanawiają przywołać zmarłą matkę podczas seansu. Nikt nie dziwi się gdy nagle pojawia się Widmo Anastazji. Beata Scibakówna w roli Anastazji (u Witkacego w wieku 30 lat, ubrana na biało ulotna duszyczka z wiankiem na głowie) jest widmem dojrzałym. W swoim czerwonym kostiumie z rozwianym czerwonym szalem, rozpuszczonymi długimi włosami i podkreślonymi na czarno oczami stąpa twardo po ziemi. Córki i kochanek-poeta cieszą się z jej przybycia, mąż ją głównie ignoruje. Anastazja jest wyjątkowym widmem, takim, które je, pije i bawi się z córkami w ogrodzie. Anastazja była uwikłana w czworokąt miłosny. Już jako widmo ujawnia mężowi, że jej prawdziwym kochankiem był jego współpracownik Kozdroń (Jan Frycz). On jako jedyny zachowuje się realistycznie na widok Widma. Ze strachu dostaje ataku epilepsji i jeszcze długo nie może dojść do siebie. Ekspresyjne wyrazy twarzy Kozdronia, który nie może się odnaleźć w nowej roli ujawnionego kochanka Widma są wspaniałym groteskowym elementem tego spektaklu. Anastazja, która nadużywała narkotyków aby walczyć z bólem wywołanym przez raka wątroby nie pamięta ani romansu z kuzynem-poetą ani tego, że zastrzelił ją z tego powodu jej mąż. W absurdalnej scenie trzej panowie wspólnie czytają dziennik nieboszczki, która opisuje każdego z nich w niezbyt kolorowych barwach. Głównym celem powrotu Anastazji do tego świata nie jest jednak próba rozwiązania jakiś zagadek czy dojścia do prawdy, jak to bywało w innych utworach z tego czasu. Celem jej powrotu na ziemię jest zabranie z niej swoich córek. Ponura i tragiczna końcówka spektaklu pozostawia nas w zadumie i nie do końca jest nam do śmiechu, a raczej ogarnia nas melancholia i smutek.

Zagubiony w swojej miłości do Anastazji poeta, który utracił natchnienie po jej śmierci, odnajduje go, kiedy Widmo sugeruje mu zatracić się w ramionach kuzynki Anety. Mimo tragicznego końca życia Zosi, Amelki i Dajapanazego, Urszula woła pozostałych mieszkańców i gości dworku na kolacje, tak jakby nic się nie wydarzyło i życie toczy się dalej.

Jan Englert zabiera nas w podróż po zakamarkach duszy poety i jako doświadczony reżyser teatru telewizji wykorzystuje przy tym możliwości które mu daje praca z kamerą i światłem. Ten świetnie wyreżyserowany spektakl jest zaproszeniem dla tych, którzy trochę nieśmiało odnoszą się do twórczości Witkacego. Głębsze, metafizyczne odczucia są gwarantowane.

Spektakl Teatru Telewizji „W małym dworku” w reżyserii Jana Englerta można oglądać nas stronie TVP www.vod.tvp.pl katalog Teatr Telewizji.

 

kasia-marzencka

Ka­sia Ma­rzenc­ka – te­atro­log z wy­kształce­nia i za­mi­ło­wa­nia, do Van­co­uver przy­je­cha­ła 12 lat te­mu z mi­łości do gór i przy­go­dy. Kie­dy nie bie­ga za dwój­kę swo­ich ma­łych dzie­ci to uczy jo­gi w swo­im przy­do­mo­wym stu­dio i czy­ta dłu­gie po­wie­ści, naj­le­piej trzy na raz.