Wojna o Arktykę

str-11-wojna-w-arktyce

Prędzej lub później ta wojna wybuchnie i oby skończyło się jedynie na wojnie na słowa. Ta wojna na pewno nie ominie Kanady, ponieważ obok Rosji nasz kraj ma najdłuższą granicę z Arktyką. Znacznie mniejszą, ale też nie małą ma Dania, do której należy Grenlandia, mniejszą, za sprawą Alaski, USA i najmniejszą Norwegia. Najbardziej ekspansywne zamiary wobec Arktyki ma oczywiście Rosja, ponieważ Putin jest wzorcowym spadkobiercą imperialnej polityki carów, Stalina i komunistycznych popłuczyn po nim. Konflikt z Rosją o Arktykę wydaje się nieunikniony.

Prawo międzynarodowe stanowi, że biegun północny nie może należeć do żadnego kraju, ponieważ jest dobrem całej ludzkości. Prawo prawem, a Putin kieruje się maksymą Stalina, który zapytany kiedyś, czy nie obawia się w pewnej sprawie sprzeciwu Watykanu odpowiedział pytaniem: A ile papież ma dywizji? Sprawę Arktyki putinowska Rosja zamierza, czego nie kryje, także rozstrzygać z pozycji siły. Od co najmniej kilku lat przygotowuje swoje siły zbrojne do działań w warunkach arktycznych i, niestety, ma w tej kwestii przewagę nad pozostałymi państwami .

Pięć lat temu, w połowie grudnia 2013 r., podczas spotkania z dowództwem rosyjskiej armii, Putin nakazał wojskowym, by w swoich dziania ich traktowali Arktykę priorytetowo. Powiedział, że Rosja powinna wykorzystać wszystkie środki, aby chronić swoje interesy w tym regionie. To programowa ekspansja Rosji we wszystkich regionach, w których ma swoje przyczółki. Putin już wcześniej nie ukrywał, że rości sobie prawa do Arktyki, ale wtedy, w grudniu 2013 roku, oświadczył to w sposób dobitny. Powiedział między innymi, że „Rosja intensyfikuje rozwój tego obiecującego regionu” i w związku z tym musi „mieć wszystkie środki do ochrony jego bezpieczeństwa i interesów narodowych”.

Z tych dwóch zdań jasno wynika, że wracająca do imperialnej polityki Rosja za nic ma traktowanie Arktyki jako „dobra całej ludzkości” lecz jako teren jej ekspansji, w wyniku której ma zamiar ją sobie podporządkować. W ślad za sformułowanymi przez Putina celami wobec Arktyki, rozpoczęto działania, które w realizacji tej strategii mają odegrać kluczową rolę. To przede wszystkim rozbudowa potencjału militarnego w rejonie.

Do opuszczonej w roku 1993 roku (po rozpadzie Związku Radzieckiego) bazy wojskowej na Wyspach Nowosyberyjskich wraca nowe życie. Jej odbudowa prowadzona jest z wykorzystaniem najnowszych zdobyczy techniki i wszystko wskazuje, że tak jak chce rosyjski przywódca, archipelag będzie miał kluczowe znaczenie dla obecności Rosji w tej części świata. Wraz z odbudową bazy powstają tam nowe lotniska oraz porty morskie. Ale odbudowa starych baz, to tylko część działań związanych z budową infrastruktury gwarantującej stacjonowanie większej niż dotychczas liczby wojsk. Nowe obiekty, których oficjalna nazwa brzmi „kompleksy administracyjno-mieszkalne”, są budowane z zastosowaniem innowacyjnych i energooszczędnych technologii i wyposażone w urządzenia, które zapewniają samodzielne życie 150 osób personelu przez półtora roku. Między bazami buduje się też mniejsze obiekty, także o przeznaczeniu militarnym, przede wszystkim polarne lotniska z systemem oświetleniowym, dzięki czemu w warunkach arktycznej nocy zwiększy się możliwości operacyjne sił powietrznych. Infrastruktura to jedno, a siła, która ma zapewnić obecność i ekspansję w Arktyce, to wojsko i sprzęt.

Dowództwo rosyjskiej armii już pięć lat temu ujawniło, że tworzy specjalną grupę wojsk, które mają zapewnić „militarne bezpieczeństwo i ochronę narodowych interesów” Rosji na północnych rubieżach naszego globu. Na poparcie tych słów rosyjska marynarka wysłała we wrześniu 2013 r. dziesięć okrętów wojennych i lodołamaczy o napędzie atomowym trasą wzdłuż północnych wybrzeży Rosji, łączącą Europę z Pacyfikiem.

To była demonstracja siły i zamiarów, natomiast na co dzień trwają szeroko zakrojone prace związane z przystosowaniem sprzętu do warunków klimatycznych północnego krańca naszego świata. Eksperci wskazują, że arktyczne wyposażenie wojskowe to jedna z niewielu dziedzin, w której Rosjanie mogą mieć wyraźną przewagę nad państwami zachodnimi. Dla potrzeb wojska wykorzystują oni bogate doświadczenia uzyskane przez syberyjski przemysł wydobywczy i jego rozwiązania techniczne. W warunkach arktycznych pierwszorzędne znaczenie ma bowiem przede wszystkim odporność sprzętu i urządzeń na kilkudziesięciostopniowe mrozy, śnieg, a także wilgoć i błoto. W pierwszej więc kolejności Rosjanie podjęli działania związane z przystosowaniem do ekstremalnych warunków atmosferycznych naziemnych i powietrznych środków transportu i obecnie każdy z nich ma już swoją wersję arktyczną, a armia cyklicznie organizuje specjalne testy uzbrojenia i sprzętu wojskowego w rejonach dalekiej Północy. 

Jeśli chodzi o formacje wojskowe, to w tym roku miała się zakończyć dyslokacja w okolicach Czukotki nowej dywizji obrony wybrzeża, ale Rosjanie już wcześniej utworzyli i rozlokowali kilka garnizonów, których miejsce stacjonowania jest wysunięte najdalej na północ na świecie. Żołnierze rozlokowanych tam formacji przechodzą intensywne ćwiczenia w warunkach arktycznych. Wyposaża się ich w sprzęt umożliwiający nie tyle przeżycie, co utrzymanie pełnej sprawności w śnieżycach i mrozach sięgających minus 50 – 60 st. Celsjusza.

Po co to wszystko?

W wyniku otóż globalnego ocieplenia Arktyka odsłania coraz więcej swoich zasobów i to właśnie ich zawładnięcie planują Rosjanie. Według szacunkowych danych właśnie tam, na północnych krańcach naszego globu, ukrytych jest 25 proc. globalnych zasobów ropy naftowej, węgla, szlachetnych metali, diamentów oraz gazu ziemnego.

Rozmowy w sprawie roszczeń poszczególnych państw do terenów arktycznych i samej Arktyki prowadzone są pod auspicjami firmowanej przez ONZ konwencji o prawie morza. Spór dotyczy kontroli nad arktycznymi wyspami i akwenami – od Przejścia Północno-Zachodniego (Kanada uważa je za swe wody terytorialne) po Przejście Północno-Wschodnie (które za swe wody terytorialne uważa Rosja). Morze Beauforta stanowi przedmiot sporu między USA a Kanadą, a do Grzbietu Łomonosowa roszczą sobie prawo zarówno Rosja, jak też Dania i Kanada.

Nasycanie przez Rosję Arktyki wojskami skłania do podejrzeń, że jeśli nie uzyska ona swoich celów drogą rokowań, będzie chciała postawić na swoim używając siły. Pytanie jest więc następujące: Czy Kanada, USA, Dania i Norwegia są przygotowane, by ewentualną agresję Rosji odeprzeć?

Krzysztof Pipała