Wszyscy idziemy na Fredrę

pipala

Kilka lat temu, z okazji 220 rocznicy urodzin Aleksandra hrabiego Fredry, świetny polsko-francuski aktor, Andrzej Seweryn, powiedział publicznie: – „Zamiast wpychać Fredrę wyżej na piedestał zarezerwowany dla wielkich, acz niegranych i nieczytanych, zacznijmy go czytać i grywać”. Apel wielkiego aktora skądinąd słuszny jest chyba trochę na wyrost. Wszak hrabia Aleksander ma się dobrze – jego sztuki wciąż należą do żelaznego kanonu. Ostatnie 15 lat to co najmniej 22 „Zemsty” w polskich teatrach, a nawet kinach. Po inne sztuki reżyserzy też chętnie sięgają, bo Fredro właściwie gwarantuje powodzenie. Pokazuje to choćby Teatr Polski Vancouver, który zaprezentuje nam dwie jednoaktówki – „Zrzędność i przekora” oraz „Świeczka zgasła”. Fredro to, jak już powszechnie wiadomo, czołowy twórca polskiej komedii. Posiadał zdumiewającą wprost umiejętność kreślenia charakterów ludzkich. Bohaterowie jego sztuk to żywi, pełnokrwiści ludzie, motani przeróżnymi pasjami i namiętnościami. Galeria postaci występujących w sztukach Fredry jest olbrzymia. Pełno w niej niezapomnianych Panów Jowialskich, Cześników, Rejentów, Papkinów, Zrzędów, Gustawów, Klar, Anieli, Albinów, Radostów itp., itd. Dlatego pewnie wciąż jego sztuki cieszą się dużym powodzeniem i uznaniem widzów. Nie inaczej będzie zapewne w najbliższy piątek i sobotę, kiedy nasi aktorzy odegrają dla nas wspomniane wyżej jednoaktówki. Ich sylwetki przedstawiamy dzisiaj Państwu na stronach 10-11.

W marcu dotarła do nas smutna wiadomość. Po ciężkiej chorobie w wieku 76 lat zmarł genialny autor tekstów i niezliczonej liczby przebojów, Wojciech Młynarski. Według zgodnej opinii „fachowców” od poezji odszedł ostatni z wielkich współczesnych poetów. Przed nim byli to Jonasz Kofta, Jeremi Przybora i Agnieszka Osiecka. Trudno się nie zgodzić z tą opinią, chociaż dla mnie Młynarski był z tej czwórki najlepszy. Z kamienną twarzą kpił z polskich rojeń o wielkości i najczęściej konfrontował je z przyziemną i przaśną rzeczywistością. Jak słusznie zauważył jeden z jego fanów, Młynarski był dla polskiej piosenki kimś takim jak Różewicz i Mrożek dla poezji i dramaturgii. Sam Wojciech Młynarski często powiadał, że życie to jest podróż i że ciągle trzeba być w drodze do celu. Dopóki jest się w podróży to człowiek nie czuje się staro. „Róbmy swoje” to jeden z większych przebojów Młynarskiego. Poeta pytany co przez to rozumie odpowiadał: – „Robić swoje to po prostu robić coś, co się umie”. Takie proste, a nie każdy to rozumie! Wspomnienie o Wojciechu Młynarskim dzisiaj na str. 9

W ostatnią niedzielę byliśmy świadkami koncertu jakim uraczył nas zespół KOMBII, który po 6 latach ponownie zawitał do Vancouver. Ja mimo, iż nie jestem zagorzałym fanem tej grupy, muszę przyznać, że panowie niczego nie stracili ze swej charyzmy i prawdopodobnie są nawet tacy jak wino – im starsi tym lepsi. 40 lat na scenie musi budzić respekt. W każdym razie publiczność zgromadzona w Venue Club na Granville z przyjemnością wysłuchała zarówno niezapomnianych przebojów jak i nowych piosenek zespołu.

Miłe wieści popłynęły też z aren sportowych. Polscy piłkarze pod wodzą Adama Nawałki zrobili olbrzymi krok do awnsy do przyszłorocznych MŚ w Rosji. W Podgoricy pokonali Czarnogórę 2-1 i obecnie mają nad nią, a także nad Rumunią i Danią aż 6 punktów przewagi. Zakończyli także sezon polscy skoczkowie narciarscy, którzy odnieśli historyczny triumf w Pucharze Narodów. Natomiast Kamil Stoch zajął ostatecznie 2. miejsce w PŚ. O sporcie w dzisiejszym numerze piszemy na str. 14.

A poza tym, tradycyjnie kolejna opowieść Lady Buni, następny odcinek cyklu „Prawo Agaty”, czy wreszcie bardzo ciekawy wywiad z archeologiem prof. Michałem Parczewskim. Z dzisiejszego wydania Głosu Polonii dowiecie się też Państwo o tym, że nasza pierwsza ojczyzna jest potęgą na rynku wódek i…płytek. O ile tego pierwszego można się było spodziewać, wszak tradycje mamy duże nie tylko w produkcji, ale i w piciu, o tyle ta druga branża jest pewnego rodzaju niespodzianką. Co prawda brakuje nam jeszcze trochę do liderów w produkcji płytek ceramicznych czyli Włochów i Hiszpanów, ale trzecie miejsce Polski w świecie osiągnięte w tak krótkim czasie musi budzić szacunek i respekt.

Nie zabraknie też turystyki, która jak się okazuje na całym świecie zostaje napędzana…kulturą. Po prostu większość światowych muzeów już od jakiegoś czasu wpadła na słuszny skądinąd pomysł, że ściąganie do siebie różnych światowych dzieł sztuki na zasadzie wypożyczenia powoduje, że turyści walą do nich drzwiami i oknami. A w cyklu „Jeżdżąc po Polsce” tym razem odwiedzimy województwo kujawsko-pomorskie.

No i wreszcie fani rozrywki też powinni być usatysfakcjonowani, ponieważ oprócz tradycyjnej krzyżówki przygotowaliśmy dla Państwa także inne rodzaje ćwiczeń umysłowych.

Zapraszam wszystkich zarówno do teatru jak i do lektury 15 już numeru Głosu Polonii.

Krzysztof Pipała, redaktor naczelny Głosu Polonii