Z Australii do Wielkiej Brytanii bez przesiadki

str-19-samolot

W niedzielę 25 marca bieżącego roku Boeing 787-9 Dreamliner australijskich linii lotniczych Qantas wylądował na lotnisku Heatrow w Londynie po 17 godzinach i 14 minutach lotu. Ten czas był mu potrzebny, aby pokonać 14,5 tysiąca kilometrów dzielących australijskie miasto Perth od stolicy Wielkiej Brytanii. Wyjątkowość tego wydarzenia leżała w tym, że był to pierwszy bezpośredni lot pasażerski z kontynentu australijskiego na Wyspy Brytyjskie. Australijski przewoźnik planuje kolejne połączenia.

Specjaliści twierdzą, że „złotą żyłą” będą bezpośrednie połączenia lotnicze Londynu z największymi metropoliami Australii, czyli Melbourne i Sydney, także Brisbane, bo to właśnie one mają największe powiązania biznesowe, handlowe i turystyczne z byłą stolicą brytyjskiego imperium. Leżą one jednak na wschodnim wybrzeżu australijskiego kontynentu i od Perth, które już zostało powiązane stałym połączeniem z Londynem, dzieli je około 3 tysiące kilometrów. Owe 3 tysiące kilometrów zwiększa dystans, który musiałby pokonać samolot do około 17,5 – 18 tys. km. Jeszcze do niedawna nie było samolotu pasażerskiego o takim zasięgu, ale od kwietnia br. jest już na świecie maszyna, która byłaby w stanie przebyć tę trasę w locie bezpośrednim. To Airbus A350-900ULR.

Samolot ten otrzymał zmodernizowany układ paliwowy, dzięki któremu może zatankować 24 tys. litrów paliwa więcej niż poprzednik (165 tys. l zamiast 141 tys. l) i tym samym znacznie zwiększyć zasięg, bo z 15 tys. do 17 900 km. A to już jest dystans pozwalający na bezpośredni lot między Londynem a największymi miastami Australii leżącymi na wschodnim wybrzeżu. Pierwszych siedem egzemplarzy A350-900ULR zakupiły linie Singapore i dzięki temu wznowiły swoje najdłuższe połączenie, czyli między Singapurem a Nowym Jorkiem. Drugim samolotem, który uważa się za maszynę zdolną do pokonania tak długiego dystansu jest Boeinga 777X, ale na razie trudno się na jego temat wypowiadać, ponieważ pierwszy lot samolotu planowany jest dopiero w styczniu przyszłego roku. Producent twierdzi, że jego wprowadzenie do eksploatacji znacznie wydłuży zasięg lotniczych podróży. Czas pokaże.

Samoloty to jedna z dwóch najważniejszych kwestii gwarantujących pomyślne loty na długich dystansach. Drugą stanowi człowiek.
W samolocie komunikacyjnym lecącym non stop przez kilkanaście godzin muszą być co najmniej dwie załogi. Nie ma mowy, by mogło być inaczej. I muszą to być bez wątpienia ludzie znakomicie wyszkoleni, o równie znakomitym zdrowiu, kondycji fizycznej, również psychicznej, dzięki czemu radzą sobie świetnie w stresujących sytuacjach. Szkolenie pilotów komunikacyjnych kosztuje niemałe pieniądze, nic tedy dziwnego, że ich praca też kosztuje.

Zawód pilota pasażerskiego jest jednym z najlepiej opłacanych i chociaż w wielu przypadkach linie lotnicze starają się zachować w tajemnicy ich uposażenie, to od czasu do czasu informacje dotyczące tej kwestii wydostają się na światło dzienne i tym samym do opinii publicznej. Najczęściej przy okazji strajków personelu pokładowego, jak miało to na przykład miejsce niedawno, bo 12 lipca, gdy protestowali piloci największej taniej linii europejskiej, czyli irlandzkiego Ryanair. Ale ujawnianie zarobków pilotów komunikacyjnych zaczniemy od tych, do których nam najbliżej, czyli od pilotów polskiego LOT.

Wysokość zarobków zależy od dwóch czynników. Stopnia i typu samolotu. Rok temu prezes PLL LOT ujawnił, że kapitanowie Boeingów 787 Dreamliner zarabiają miesięcznie ok. 30 tys. zł brutto, natomiast uposażenie pilotów tych samych maszyn, ale zasiadających w fotelach II pilota, wynosi 21 tys. zł. Pierwszy pilot Boeinga 737 zarabia już tylko 23 tys. zł, drugi pilot 15 tys. zł. W odniesieniu do embraerów kształtują się one na poziomie 26 tys. zł (I pilot) i 17 tys. zł (II pilot). Wymienione kwoty stanowią średnią, ponieważ konkretne kwoty, które piloci dostają na konto w banku, są uzależnione również od liczby wylatanych godzin.

W czerwcu br. LOT zmienił zasady wynagradzania podnosząc stawkę zasadniczą, ale też zwiększył liczbę godzin, która w przypadku pilotów dreamlinerów wzrosła z 40 do 45 w miesiącu. W wyniku tych zmian wynagrodzenie zasadnicze kapitanów tych samolotów wzrosło z 16,5 tys. zł do 18,6 tys. zł brutto, a drugim pilotom z 13,3 tys. zł do 15 tys. zł brutto. Do poborów zasadniczych dochodzą oczywiście kwoty za wylatane nadgodziny.

Podwyżki stawki zasadniczej oraz pensum godzin wzrosły także w odniesieniu do pilotów boeingów 737 i embraerów. Kapitanowie tych maszyn otrzymują obecnie 16,8 tys. zł brutto, zaś drudzy piloci 11 tys. zł brutto. W ich przypadku wzrosła także liczba wylatanych godzin (z 43 do 45), za które LOT będzie im wypłacał zasadnicze wynagrodzenie.

Zarobki polskich pilotów komunikacyjnych aczkolwiek wysokie w porównaniu z przedstawicielami innych zawodów, w konfrontacji z uposażeniem pilotów pracujących w strefach euro i dolarowych, prezentują się raczej skromnie. Po ubiegłorocznym buncie pilotów linii Ryanair, w wyniku którego przewoźnik musiał odwołać ok. 20 tys. lotów, kapitan samolotu stacjonującego w bazie w Dublinie zarabia rocznie ok. 156 tys. euro (ok. 670 tys. zł), zaś stacjonujący w bazie na lotnisku Londyn Stansted ponad 135 tys. funtów (ok. 665 tys. zł. ). Ale samoloty Ryanair stacjonują w 86 bazach operacyjnych i dla pilotów każdej z nich stawki są różne.

Jeden z największych europejskich przewoźników, niemiecka Lufthansa, płaci swoim pilotom równowartość od 25 tys. do 80 tys. zł miesięcznie. Wysokość uposażenia zależy od typu samolotu, stażu, kwalifikacji.

Ogromne zróżnicowanie zarobków jest również w amerykańskich liniach lotniczych. Średnia w USA wynosi ok. 64 tys. dol. rocznie, ale w małych liniach regionalnych pilot na początku kariery zarabia ok. 25 tys. dol. rocznie, a kapitan dużych odrzutowców u największych amerykańskich przewoźników może zarobić nawet powyżej 200 tys. dol. rocznie.

Kwestia zarobków pilotów liniowych skłania do sporządzania różnych statystyk, ale nie oddają one do końca istoty rzeczy, ponieważ w wielu liniach oprócz podstawowych zarobków piloci otrzymują premie, dodatki, bonusy. Czegoś jednak trzeba się trzymać. Według więc jednej ze statystyk, najwięcej zarabiają piloci w Bahrajnie (średnia 202 tys. USD), następnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (116 tys. USD), Hongkongu (99 tys. USD). Wlk. Brytanii (91 tys. USD), Australii (74 tys. USD) i we Włoszech (72 tys. USD). Ale… Kilka lat temu chińskie linie Sichuan Airline i Quingda Airlines oferowały pilotom roczne kontrakty w wysokości 300 tys. USD.

To efekt trwającego od lat deficytu doświadczonych i dobrze wyszkolonych pilotów. Ten deficyt z całą pewnością będzie się powiększał. Z analizy przeprowadzonej przez Boeinga należy wnosić, że w ciągu najbliższych 18 lat trzeba będzie wyszkolić 637 tysięcy pilotów komunikacyjnych.

Zestawienie 7 najdłuższych tras lotniczych:

Doha (Katar) – Auckland (N. Zelandia), Qatar Airways, 14 500 km,

Perth – Londyn, Qantas, 14 500 km,

Dallas–Sydney, Qantas, 13 804 km

Johannesburg–Atlanta, Delta, 13 581 km

Abu Dhabi–LA, Etihad, 13 502 km

Dubai–LA, Emirates, 13 420 km

Jeddah–LA, Saudia, 13 409 km

Marek Kober