Znamienici Łodzie i Odrowąże

herby-41

W trzecim odcinku traktującym o wielkich polskich rodach nadal będziemy operować w średniowieczu. W poprzednim wydaniu skończyliśmy przypominanie naszych wielkich protoplastów na rodzie Łabędziów, kontynuację rozpoczniemy od rodu Łodziów, którego herbem była Łodzia. Jak łatwo się domyślić, ród ten wywodzi się z Łodzi. Ale nie z tej, która natychmiast przychodzi nam na myśl, ponieważ o tej Łodzi pierwsza wzmianka jest dopiero z roku 1332, natomiast ród Łodziów wywodził się z podpoznańskiej wsi Łódź.

Historycy podają, iż protoplastą rodu był rycerz Hugon, który zmarł około 1240 r., ale jego potomkowie już w tymże XIII wieku sprawowali urząd wojewodów. Przedpełk w Poznaniu, a jego syn Mikołaj w Kaliszu. Potem ród stracił znaczenie, odzyskał je za panowania Kazimierza Wielkiego, ale do najlepszej w dziejach rodu pozycji doszli Łodzie za Kazimierza Jagiellończyka. Rodziną pieczętującą się herbem Łodzia byli także Górkowie, ze wsi, co oczywiste, Góra, która należała do nich od 1310 r. Łukasz Górka był za panowania Kazimierza Jagiellończyka starostą wielkopolskim, także zręcznym negocjatorem, doprowadził bowiem do zawarcia pokoju toruńskiego z Krzyżakami w 1466 r., który kończył wojnę trzynastoletnią. Zmarły w 1542 r. Łukasz II Górka już za młodu, bo w wieku 17 lat, zaczął robić karierę i w końcu został wojewodą poznańskim, a po śmierci żony biskupem kujawskim. Słynął ze skąpstwa i chciwości.

Herbem Łodzia pieczętuje się około 100 rodzin.

Po całej Małopolsce rozsiane były natomiast włości kolejnego znaczącego w dziejach Polski rodu. Byli nimi Odrowąże herbu własnego, którzy nazwali swój ród od jednej z wsi znajdujących się w ich władaniu. Nazywała się Odrowąż i znajdowała się na Kielecczyźnie. Za założyciela rodu uchodził komes Prandota Stary, żyjący na początku XII w. Komes to tytuł przejęty z krajów Zachodu. Komesami nazywano pierwotnie możnowładców, którzy jako urzędnicy królewscy zarządzali grodem, nadzorowali pobór podatków, sprawowali na swoim terenie władzę sądowniczą i dowodzili wojskiem.

Wnuk Prandoty Starego, imieniem Iwo, objął krakowskie biskupstwo po Wincentym Kadłubku (autor „Historia Polonica”, czyli Kroniki historii Polski), był kanclerzem Leszka Białego, sprowadził do Polski (Kraków, Sandomierz) dominikanów, studiował w Vicenzie i Paryżu, uczynił z Krakowa centrum polskiej kultury. Prandota z Białczowa, krewny Iwona, 12 lat po jego śmierci też objął biskupstwo krakowskie i to jemu przypisuje się główną zasługę w kanonizacji świętego Stanisława.

W kolejnych latach Odrowążowie wspierali Władysława Łokietka, gdy działał na rzecz zjednoczenia Polski. Potomkowie jednego z nich, Jana ze Szczekocin, Piotr Woda i Dobiesław musieli uciekać za granicę z dworu Władysława Jagiełły, ponieważ zostali oskarżeni o cudzołóstwo z królową Zofią. Gdy królowa Zofia (o ok. 40 lat młodsza od Władysława Jagiełły) została oczyszczona z zarzutu, Piotr i Dobiesław wrócili na królewski dwór i wspierali w rządzeniu i różnorakich działaniach synów Jagiełły.

Ród Odrowążów miał wiele odgałęzień. Z jednego nich pochodził Jakub z Dębna, który był znaczącą postacią na dworze Kazimierza Jagiellończyka (dyplomata, podskarbi, kanclerz, kasztelan). W testamencie anulował królowi wszystkie długi, jakie ten u niego zaciągnął.

Kolejne odgałęzienie rodu Odrowążów (rodzina Sprowskich) miała ogromną władze na Rusi, ale nie zapisała się chwałą u tamtejszej ludności. Przedstawiciele tego rodu pożyczali Jagiellonom pieniądze, za co otrzymywali lukratywne nadania i urzędy. W XV . do nich należał urząd arcybiskupa lwowskiego, wojewody ruskiego i podolskiego oraz starosty generalnego. W 1464 r. uciskana przez nich szlachta i mieszczaństwo lwowskie zawiązały przeciw Sprowskim konfederację. W efekcie ruskie odgałęzienie rodu Odrowążów straciło na znaczeniu.

Gdy jedni tracą na znaczeniu, inni zyskują. Wyniesienie na wysokie stopnie władzy stało się w XV w. udziałem Odrowążów Szydłowieckich. Stanisław Szydłowiecki był marszałkiem dworu i opiekunem (ochmistrzem) synów królewskich: Zygmunta I, Jana Olbrachta i Aleksandra Jagiellończyka. Syn Stanisława, Krzysztof Szydłowiecki, był rówieśnikiem Zygmunta I i od dziecka cieszył się zaufaniem przyszłego króla. Nic tedy dziwnego, że doszedł do stopnia kanclerza, mimo że był zwolennikiem Habsburgów, a przeciwnikiem królowej Bony i ruchu egzekucyjnego (dotyczył reform sądownictwa, skarbowości i wojska, oraz zwrotu nieprawnie trzymanych przez magnatów królewszczyzn i ograniczenia praw Kościoła).

Krzysztof Szydłowiecki wziął udział w kongresie wiedeńskim w 1515 r., a dziesięć lat później przygotował traktat z Albrechtem Hohenzollernem, którego celem była likwidacja zakonu krzyżackiego. Zapisał się też w historii polskiej literatury i sztuki. To za jego sprawą zachowały się do dziś prace najwybitniejszego malarza polskiego renesansu, Stanisława Samostrzelnika. Był też ostatnim męskim przedstawicielem rodziny. Jego brat Mikołaj (zmarł dwa lata wcześniej, w 1532 r.) również osiągnął wysokie stopnie władzy (kasztelan sandomierski, podskarbi koronny), wybudował zamek i kościół w Szydłowcu i też był mecenasem sztuki.

Herbem Odrowąż pieczętuje się 110 rodzin.

Hubert Sarnowski